Prawie 500 ubogich, samotnych i bezdomnych z Poznania i okolic zjadło w niedzielę wielkanocną śniadanie przygotowane przez Fundację Pomocy Wzajemnej "Barka". Śniadanie odbyło się po raz dziesiąty.
Życzę wam zmartwychwstania duchowego i życiowego, tak abyście potrafili odnaleźć się w życiu codziennym - rozpoczął śniadanie twórca "Barki" Tomasz Sadowisk.
Przy wielkanocnym stole, który ustawiono na dziedzińcu przed siedzibą fundacji, wraz z potrzebującymi zasiedli twórcy "Barki" i wiceprezydent Poznania.
Idea organizowanych od 10 lat śniadań Wielkanocnych polega na stworzeniu samotnym namiastki rodzinnych świąt.
U nas nie rozdajemy jedzenia. Organizujemy śniadanie dla tych, którzy nie mogą go zjeść z rodziną i chcemy im choć w małym zakresie zastąpić rodzinę. Dlatego nasze śniadanie organizujemy w czasie, kiedy wszyscy w domach siadają do stołu, by podzielić się jajkiem - powiedziała Barbara Sadowska, dyrektor szkoły "Barki".
Po śniadaniu wszystkie dzieci, które przyszły z rodzicami, dostały prezenty, a każdy uczestnik czekoladę.
Większość uczestników to podopieczni "Barki" oraz osoby ubogie z Poznania.
Nie mamy pieniędzy na świąteczne śniadanie. Ledwo nam starcza na czynsz, a tu możemy się spotkać z innymi i w świątecznej atmosferze spędzić choć kilka godzin. Sami byśmy takiego prawdziwego śniadania nie zrobili - powiedział pani Ewa, która po raz trzeci była gościem śniadania wielkanocnego "Barki".
Większość potraw wielkanocnych to dary, które każdego roku przekazują "Barce" poznaniacy podczas różnego rodzaju zbiórek charytatywnych.
W poniedziałek "Barka" organizuje dla ubogich świąteczny obiad.
Fundacja Pomocy Wzajemnej "Barka" pomaga osobom samotnym, bezdomnym, bezrobotnym, byłym więźniom, alkoholikom, wszystkim, którzy nie potrafią samodzielnie poradzić sobie w życiu. Od dziesięciu lat "Barka" przygotowuje też kolację wigilijną dla kilkuset osób.
W czternastu domach "Barki" w dziesięciu miastach mieszka prawie 500 osób. "Barka", oprócz schronisk, prowadzi także gospodarstwa rolne, sklepy i zakłady usługowe. Obecnie "Barka" zajmuje się też organizacją spółdzielni socjalnych, współfinansowanych przez Unię Europejską. (ap)
Wielkanocne śniadanie dla 650 bezdomnych i ubogich
Blisko 650 osób bezdomnych i ubogich uczestniczyło w świątecznym śniadaniu, zorganizowanym w Katowicach przez Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne. Wielkanocne, podobnie jak wigilijne spotkania w siedzibie towarzystwa to już tradycja, zapoczątkowana na początku lat 90.
Ze względu na ograniczoną pojemność sal w siedzibie organizacji, nie wszyscy chętni zasiedli przy stołach, jednak nikt nie odszedł z pustymi rękami. Łącznie w śniadaniu wzięło udział 648 osób, a w jego przygotowaniu pomagało 45 wolontariuszy, w tym około 20 bezdomnych - poinformował szef GTCh, Dietmar Brehmer.
Śniadanie rozpoczęło w południe, ale kolejka oczekujących ustawiła się już znacznie wcześniej. Mieliśmy dużo dań - od jajek, szynki i śledzi, po bigos i ciasta. Udało nam się stworzyć bardzo ciepłą atmosferę, wspólnie śpiewaliśmy i modliliśmy się - powiedział Brehmer.
Zaznaczył, że celem Towarzystwa jest nie tylko przygotowanie tego dnia dla potrzebujących ciepłego posiłku, ale także stworzenie im namiastki domu i ciepłej atmosfery świąt.
Podliczając naszą roczną działalność sami jesteśmy zdziwieni liczbami - rocznie wydajemy potrzebującym ponad 130 tys. posiłków i udzielamy bezdomnym około 56 tys. noclegów - codziennie stołuje się u nas ponad 350 osób - podkreślił Brehmer.
Górnośląskie Towarzystwo Charytatywne istnieje od 1989 r. Było pierwszą pozapaństwową i pozakościelną organizacją tego typu na Śląsku i jedną z pierwszych w Polsce. Przyjęło nazwę "Górnośląskie", nawiązując do śląskich tradycji dobroczynności. Zatrudnia trzech pracowników, wspomaganych przez 30 wolontariuszy - m.in. swoich podopiecznych. (al)
Śniadania wielkanocne dla ubogich i bezdomnych
Ponad 250 osób wzięło udział w śniadaniu wielkanocnym zorganizowanym przez łódzki oddział Polskiego Czerwonego Krzyża.
W śniadaniu uczestniczyły ubogie osoby, głównie ojcowie i matki samotnie wychowujące dzieci. Na stole wielkanocnym znalazły się tradycyjne potrawy m.in. żurek z kiełbasą, jajka, śledzie i sałatki.
Wiele z tych osób nie jest w stanie urządzić sobie świąt. Staramy się pomagać, jak tylko możemy. Dzieci, które przyszły na śniadanie, otrzymają świąteczne paczki żywnościowe - powiedziała Nina Krysiak z PCK. Dodała, że poczęstunek został sfinansowany ze środków własnych PCK.
Obecny na śniadaniu prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki życzył wszystkim spokojnych świąt.
Z kolei w jednym ze schronisk dla bezdomnych mężczyzn im. Brata Alberta w Łodzi w śniadaniu wielkanocnym uczestniczyło ponad sto osób. Bezdomni dzielili się jajkiem, oraz czytali ewangelię. (al)