Rząd brytyjski walczy z narkotykami na dwóch arenach – domowej i międzynarodowej. Warto przyjrzeć się temu, jak kraj Albionu stara się rozwiązać ten problem poza granicami swojego państwa.
Pojęcie bezpieczeństwa państwowego w ujęciu międzynarodowym najczęściej kojarzone jest z ochroną państw i ich obywateli przy pomocy struktur militarnych i (kontr)wywiadowczych. Od 11 września to walka z terroryzmem, ekstremizmem i wspieranie demokracji na świecie stały się głównymi zagadnieniami w polityce zagranicznej wielu krajów. Fakt, że cały świat patrzy w stronę Bliskiego Wschodu został wykorzystany przez zorganizowane grupy przestępcze - handlarzy i przemytników. Wzrost ich aktywności przez długi czas pozostawał niezauważony, a temat walki z nimi był zapomnianym elementem troski o bezpieczeństwo międzynarodowe. Wielka Brytania, jako jeden z najbogatszych, a zarazem najbardziej narażonych na wymienione nietradycjne zagrożenia krajów Europy, wypowiedziała im zdecydowaną wojnę.
Class A drugs W przypadku analizowania handlu narkotykami trudno przedstawić konkretne statystyki. Dobre zorganizowanie przemytników utrudnia odpowiednim organom ścigania walkę z ludźmi rozprowadzającymi towar. Społeczne tabu, wywołane wstydem, a także strachem przed konsekwencjami prawnymi zniechęca ludzi przed braniem udziału nawet w anonimowych ankietach nawiązujących do problemu. Nie ulega jednak wątpliwości, że od początku lat 90. rynek narkotykowy w Wielkiej Brytanii rozrzeszył się niepokojąco, co znajduje odzwierciedlenie chociażby w wynikach sondaży przeprowadzonych w sezonie 2004/2005 przez brytyjski Home Office. Wynika z nich, iż 12% mężczyzn i 6% kobiet w wieku 16-24 lat miało styczność z tak zwanymi „class A drugs”, czyli takimi jak kokaina, heroina czy LSD. Trzeba pamiętać, że badania tego typu pokazują zazwyczaj zaniżone wyniki właśnie z związku ze wspomnianym tabu. Za szczególnie groźny uważa się eksport kokainy i heroiny do Wielkiej Brytanii i Europy Zachodniej. Kokaina, narkotyk wytwarzany z liści koki rosnących na terenie Andów w Kolumbii, Peru i Boliwii, eksportowana jest głównie z Ameryki Łacińskiej i Karaibów. Dawka śmiertelna sproszkowanego narkotyku to od 200 do 500 mg, natomiast wstrzykniętego dożylnie – 20 g. Heroina, produkt chemicznego przetwarzania maku, pochodzi głównie z Afganistanu (około 95% całego eksportu na Wyspy i 90% w skali europejskiej!), podczas gdy Turcja, Iran, Pakistan i Bałkany są głównymi szlakami przerzutowymi. Brytyjska odpowiedź Wielka Brytania jest zróżnicowanym etnicznie i kulturowo krajem. Posiada to niewątpliwie wiele zalet, ale także liczne wady, z których zmniejszenie bezpieczeństwa narodowego wydaje się być najważniejszym. Takie państwa są zdecydowanie bardziej zagrożone atakami terrorystycznymi czy "nieszczelnymi granicami”. O ile w Polsce grupa kilku Afgańczyków mających ze sobą stały kontakt szybko przyciągnęłaby uwagę sąsiadów, a później być może i kontrwywiadu, to w Wielkiej Brytanii prawdopodobnie nie wzbudziliby żadnego zainteresowania, będąc jednymi z milionów imigrantów. Skutki łatwo można przewidzieć: rozwój międzynarodowych grup przestępczych w takich warunkach jest wyraźnie badziej intensywny niż w homogenicznych społeczeństwach. Wobec niemożliwości odcięcia Wielkiej Brytanii od dopływu używek, rząd przyjął inną taktykę – walkę z handlem narkotykami w samym ,,zarodku”, czyli na terenach, gdzie są one wytwarzane. Brytyjski Foreign Office (odpowienik polskiego MSZ) utworzył specjalny Drugs and International Crime Department (Wydział do Walki z Narkotykami i Przestępczością) współpracujący z rozmaitymi organizacjami państwowymi. Starają się one wypełnić kilka podstawowych zadań: - pomoc rządom ,,narkotykowych” państw w walce z nielegalnymi plantacjami koki i maku, - współpraca z rządami krajów tranzytowych w kwestii likwidowania przepływu narkotyków przez ich granice, - infiltracja i zwalczanie grup przemytniczych, - likwidacja przetwórni narkotyków na terenie całego świata, - lokalizowanie i odzyskiwanie kapitału z podziemia narkotykowego,<br>- usprawnianie brytyjskiego systemu analizy danych dotyczących międzynarodowego handlu narkotykami, - promowanie idei walki z przemytem narkotyków na forach ONZ i G8, Działania te finansowane są z Drugs and Crime Fund (Fundusz do Walki z Narkotykami i Przestępczością), którego budżet sezonach 2004/2005 i 2005/2006 roku wyniósł 9,4 miliona funtów rocznie, z czego aż 5,8 miliona rocznie przeznaczone zostało na realizację wymienionych celów na terenie Afganistanu. Fundusz ten finansuje również walkę z innymi formami przestępczości międzynarodowej, trzeba jednak zaznaczyć, że aktywność antynarkotykowa pochłania największą część pieniędzy. Ponadto, w sierpniu 2007 roku brytyjski minister do spraw Afryki, Azjii i USA Lord Malloch-Brown ogłosił, iż Foreign Office planuje w przyszłości przeznaczyć aż 22,5 mln funtów, aby wspomóc afgańskie służby antynarkotykowe. Brytyjscy urzędnicy zaklinają się, że pomimo kryzysu finansowego w Wielkiej Brytanii, środki na walkę z narkotykami nie zostaną znacznie zredukowane. Najważniejsze państwa i obszary „narkotykowe” Afganistan Dziesięciolecia wojen międzynarodowych i domowych stworzyły w tym kraju doskonałe warunki dla rozkwitu przemysłu narkotykowego. Od lat 90. Afganistan jest niekwestionowanym centrum światowej produkcji i eksportu heroiny. Talibowie z fanatycznym zacięciem tępili uprawy maku i podziemne wytwórnie specyfiku. Brak otwartości na współpracę z innymi państwami i kontroli nad wieloma prowincjami mocno zmniejszały ich skuteczność. Upadek ich reżimu otworzył nowe perspektywy dla walki z tym procederem. Nowy rząd chętnie przyjął międzynarodową pomoc i podjął się potrzebnych działań legislacyjnych. Ustanowił on odpowiednie prawa zakazujące hodowli maku mogącego służyć produkcji opiatów, co, dla przykładu, zaowocowało w 17,300 hektarach upraw zniszczonych tylko między kwietniem a czerwcem 2002 roku. Według kalkulacji Foreign Office, uprawy te posłużyłyby do produkcji 80 ton heroiny wartej, według ,,ulicznych” cen, 5 miliardów (!) funtów. Dla porównania – szacuje się, że około 225 mg wstrzykniętego narkotyku stanowi dawkę śmiertelną dla dorosłej osoby.<br>Od 19. maja 2003 roku na terenie Afganistanu działa szczodrze finansowana National Drug Control Strategy (Narodowa Strategia Kontrolii Narkotykowej). Przeprowadza ona: - szkolenia afgańskiej policji w zakresie technik śledczych, gromadzenia danych i dowodów, testowania i rozpoznawania narkotyków, legislacji i teorii praw człowieka, - zwiększanie świadomości Afgańczyków, wliczając w to ludzi wracających z emigracji w Iranie, na temat wpływu narkotyków na kwestie ekonomiczne, zdrowotne, polityczne, jak i o odpowiedzialności prawnej związanej z handlem narkotykami. - finansowanie programu w afgańskiej wersji BBC ,,New Home, New Life” (,,Nowy Dom, Nowe Życie”), będącego częścią strategii zachęcania rolników do zrezygnowania z uprawy zakazanych roślin, Najbardziej problematycznym miejscem w Afganistanie jest prowincja Helmand na południu kraju. Przeniosło się tam wiele grup wypartych z innych część państwa. Od 2006 roku zanotowano tam wzrost produkcji narkotyków, głównie heroiny i opium, aż o 200 procent. Ponad 90% class A-drugs w całym Afganistanie pochodzi właśnie z tej prowincji. Znaczna część pieniędzy z handlu towarem wspiera działania militarne Talibów przeciwko wojskom koalicji. Wielka Brytania we współpracy z Kabulem regularnie zwiększa wysiłki w walce z narkotykową plagą, ostatnimi czasy współdziałając bliżej ze strukturami militarnymi w kwestii lokalizacji i niszczenia zakazanych upraw przy pomocy oddziałów wywiadowczych i lotnictwa. Dzięki tym działaniom Brytyjczycy okazjonalnie odnoszą imponujące sukcesy. 7 lutego 2009 roku oddział 700 żołnierzy marynarki i komandosów przeprowadził Operację Diesel, dzięki której udało się przejąć 1260 kilogramów opium ukrytych w jednej z baz Talibów na terenie Helmandu. Posłużyłyby one do produkcji ponad 130 kg heroiny. Brytyjskie ministerstwo obrony twierdzi, że udało im się oczyścić wyprzeć z prowincji znaczną część bojowników i odciąć ich od ważnego źródła dochodów. Pakistan Dzięki wieloletnim staraniom wielu rządów europejskich, indyjskiego i Stanów Zjednoczonych, Pakistan przestał być znaczącym producentem narkotyków. Statystyki są bardzo optymistyczne: w 1992 według oficjalnych danych wyprodukowano tam 181 tony opium, a w 2001 już tylko 5 ton. Niestety, Pakistan w dalszym ciągu służy jako szlak przerzutowy narkotyków do Iranu i Europy. Jednak dzięki bliskiej współpracy rządu z agencjami z Wielkiej Brytanii wyniki w przerywaniu szlaków tranzytowych są coraz lepsze. Współpraca jest korzystna także dla samego pakistańskiego budżetu, który jest regularnie wspomagany pieniędzmi na działalność antynarkotykową i rozbudowę infrastruktury (w szczególności punktów granicznych) z ONZ-owskiego Office on Drugs and Crime (UNDOC). Niestety, aktualny chaos na północy kraju w dużym stopniu może zniweczyć dotychczasowe sukcesy. Cześć upraw z Afganistanu mogła zostać przeniesiona do kontrolowanych przez pakistańskich Talibów prowincji. Anarchia ułatwia zdecydowanie przerzucanie narkotyków w kierunku ostatecznych rynków zbytu. Jest jednak zbyt wcześniej, aby jednoznacznie stwierdzić, czy problem produkcji narkotyków na dobre wrócił na teren Pakistanu. Turcja Ocenia się, że 80% heroiny trafiającej do Wielkiej Brytanii jest przemycana przez Turcję. Wobec tych danych rząd brytyjski zdecydował się na intensywną współpracę z Turkami. Anglicy sfinansowali między innymi zakup specjalistycznego, wartego 150 tysięcy funtów sprzętu do przeszukiwania tirów z chłodniami na przejściu granicznym w Kapitan Andreevo w Bułgarii – jedynym przejściu dla ciężarówek wjeżdżających z Turcji do Europy. Zakup zwrócił się z nawiązką jeszcze przed oficjalnym wprowadzeniem sprzętu do użytku – w lipcu 2002 roku skonfiskowano 239 kilogramów heroiny. Ponadto, otworzono Międzynarodową Turecką Akademię Przeciwko Narkotykom i Przestępczości Zorganizowanej, zajmującą się szkoleniem oficerów z Turcji i innych krajów w regionie. Akademia wybudowana została głównie z pieniędzy brytyjskiego Drugs and International Crime Department. Profesjonalne antynarkotykowe służby w Turcji mają zagwarantować zmniejszenie ilości narkotyków trafiających do Europy. Iran Iran, leżący między Afganistanem a Turcją, jest areną najbardziej krwawych walk z przemytnikami narkotyków. Irańscy oficerowie od ponad dwudziestu lat biorą udział w potyczkach z handlarzami narkotyków na granicy irańsko-afgańskiej. Mimo wydania 250 milionów dolarów na uszczelnienie granic, do tej pory śmierć poniosło ponad 3500 funkcjonariuszy policji, straży granicznej oraz wojskowych. Od 1998 roku Wielka Brytania zainwestowała ponad 4 miliony funtów w rozbudowę, szkolenie i wyposażenie irańskich służb do walki z narkotykami. Oficerowie otrzymali sprzęt noktowizyjny i GPS. Ponadto, Brytyjczycy i Irańczycy prowadzą wspólne seminaria dla służb z Afganistanu. Bałkany Wielka Brytania stara się przekonać władze Unii Europejskiej do tego, by przyjrzały się bliżej kwestii szlaków przemytniczych na granicach Bułgarii, Rumunii i Macedonii, przez które przemytnicy przenikają z wysoką, jak do tej pory, skutecznością. Brytyjczycy najbliżej współpracują w tym rejonie z Rumunią: szkolą celników oraz wspomagają rumuński rząd w walce z korupcją w policji, która jest wielkim problemem tego państwa. Ameryka Południowa i Wyspy Karaibskie W tym rejonie Brytyjczycy walczą z nielegalnymi uprawami koki oraz przetwarzaniem tej rośliny w kokainę. Około 80% tego narkotyku na świecie jest produkowane w Kolumbii, po czym do Europy trafia bezpośrednio z Ameryki Południowej - przez Jamajkę i Wyspy Karaibskie lub przechodząc przez Afrykę. Przeciwdziałanie producentom i przemytnikom jest utrudnione, gdyż służby porządkowe i politycy w takich krajach jak Kolumbia, Boliwia czy Peru wykazują się znaczną podatnością na korupcję. Ponadto, grupy przestępcze parające się handlem narkotykami w Ameryce Łacińskiej charakteryzują się ogromną brutalnością, która często gwarantuje im bezkarność w obliczu bezsilności władz.Brytyjczycy, mając świadomość, że walka z handlarzami narkotyków w tym regionie może być przysłowiową ,,walką z wiatrakami”, postanowili zdobyć sojuszników w postaci państw Unii Europejskiej, ze szczególnym uwzględnieniem Francji. Wspólnymi siłami uruchomiono programy wyposażania służb z Peru, Wenezueli i Ekwadoru w nowoczesny sprzęt do wykrywania narkotyków, urządzenia generujące promienie rentgenowskie dla peruwiańskiej poczty oraz dofinansowano akcje kontrolowania upraw. W przypadku Wysp Karaibskich Brytyjczycy starają się odpowiednio wyszkolić celników, a także kontrolują morskie szlaki przy pomocy The Royal Navy’s Atlantic Patrol North (Północnoatlatycki Patrol Królewskiej Marynarki). Nie ma dróg na skróty Mimo ogromnych nakładów finansowych, sukcesy brytyjskiej walki z narkotykami poza granicami kraju wydają się umiarkowane. Nie można jednak zapominać, że Wielka Brytania w swoich staraniach jest dosyć osamotniona. Niewiele państw przykłada tak dużą uwagę do problemu class A drugs. Walki nie ułatwia pogarszająca się sytuacja polityczna Pakistanu. Analizując szanse Brytyjczyków na sukces w swoim staraniach warto przeczytać słowa Lorda Mallocha-Browna dotyczące Afganistanu: ,,Musimy mieć realistyczne oczekiwania. Wyplenienie tej zarazy z Afganistanu zajmie dekadę, może więcej – w Pakistanie czy Tajlandii zajęło to od 15 do 20 lat. W tej walce nie ma dróg na skróty, nie możemy wierzyć w cudowne rozwiązania, które po prostu nie działają. Sukcesy w Pakistanie i Południo-wschodniej Azji nauczyły nas, że najważniejsze jest rozsądne podejście”. Wypowiedź ministra można odnieść do każdego z wymienionych "państw narkotykowych”. Wielka Brytania się nie poddaje, walka trwa. Na prawdziwe sukcesy musimy jednak cierpliwie czekać.
|