A jak mam być przeciwko czemuś co sama robię? Lubię palić na ulicy czy na ławce w parku i póki to robię, nie będę przeciw. Może mi to zacząć przeszkadzać jak zacznę rzucać i będą mi się rzucać w oczy ludzie palący na ulicy... Ale to już mój problem, tak jak pijący piwo w tramwaju. (co jest zakazane i nic z tego zakazu nie wynika). Przypomniał mi się koleś, który był uzależniony od jedzenia i przyszedł na mityng NA - jedliśmy ciastka i cukierki, a on powiedział żebyśmy to schowali i żeby przy nim nie jeść i nie żuć gumy bo go to nakręca... No cóż. Wszystkim nie dogodzisz. A swoją drogą, możliwość palenia tylko i wyłącznie we własnym domu to gruba przesada.
--
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Rejestracja: wrz. 2004
Lokalizacja: Miasto Koronne
Jestem preciw, zakaz jest zwyczajnie durny. Jeżeli stosujemy logikę: "zabronić tego, co komuś przeszkadza", ja proponuję wprowadzić zakaz wprowadzania dzieci do banków, punktów usługowych i przewożenia wózków w tramwajach. Przeszkadza mi wrzask, ale to już mój problem. Tak samo jak czyimś problemem jest to, że przeszkadza mu dym. Może kiedyś odstawię, ale to nie jest powód, żeby zakazywać palenia całej reszcie. Proste.
mnie palenie w mojej obecności przeszkadza, nie dlatego że jestem niepalącym palaczem i boję się że zacznę palić tylko dlatego że palenie jest szkodliwe dla mojego zdrowia i nie chcę biernie się zatruwać, poza tym jest śmierdzące a ja nie mam ochoty śmierdzieć dymem papierosowym, zdarza mi się że stoję na przystanku autobusowym lub tramwajowym i ktoś obok (pomimo że to zakazane) pali papierocha i mnie zadymia, nie akceptuję tego - jak ma zamiar się zasmradzać i zatruwać to niech to robi u siebie.
Też nie dymię na ludzi na przystankach, ani w innych skupiskach ludzi, zazwyczaj odchodzę na bok i szanuję to, że komuś moje palenie może przeszkadzać, ale bez przesady, jak przejdę obok kogoś z papierosem to go nie zadymię, a powiedzmy w parku miejsca jest dość żeby wybrać sobie ławkę, na której nikt nie pali, byle nie w Krakowie przy alejach w Parku Krakowskim, bo tam wystarczy się spalin nawdychać, zamiast szukać palacza na ławce, który mógłby zaszkodzić naszemu zdrowiu.
Mario, jak paliłeś to też Ci przeszkadzał dym z papierosa i byłeś za zakazem? Wychodzi na to, że tak, bo jeśli Ci nie przeszkadzał to sam stosowałeś tą podwójną moralność, o której piszesz.
--
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
ps. a dlaczego nikt nie jest tak madry i nie wpadnie na pomysl zrobienia knajp dla palacych i niepalacych? mniej roboty mniej zadym i kazdy ma wolny wybor dokad sie uda. Jesli chodzi o zamkniety dworzec czy lotnisko to ok ale dworzec na powietrzu? A jak ktos nie myje zebow i mu smierdzi z geby lub wody nie widzial 4 lata i smierdzi potem tak, ze wykreca 6 osob stojacych obok to dlaczego nie zrobi sie NAKAZU uzywania wody, mydla, pasty do zebow czy gum do zucia?????????
Jesli niepalacy tak sie dra do nieba o tolerancje dla nich to palacy maja to samo prawo. Dlatego proponuje rozwiazania dla kazdego. Sa knajpy gdzie leci disco polo, jazz, klasyka itd. jesli nie mam ochoty tam isc nie ide. Dokladnie tak samo powinno byc z paleniem jesli nie mam ochoty jako niepalacy to nie wchodze do knajpy dla palacych END.
I na koniec z tych zakazow w Niemczech wyszlo tyle ze pol roku po wprowadzeniu rzad zaczal sie zastanawiac nad odkreceniem i od wrzesnia bedzie wlasnie tak iz pozostawia sie wybor gdzie chce sie wejsc a nie narzuca cos tam z gory.
Temat: Kali zmienić zdanie...Autor: 07-03-2010 - 00:45
Rejestracja: mar. 2005
Lokalizacja: Kraków
Mariusz - miałeś rację, dymią na przystankach, a jak wsiadają do tramwaju czy autobusu to wali strasznie, nie palę dopiero 47 dni i zaczęło przeszkadzać
--
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
panel użytkownika
Witaj przybyszu
Rejestracja jest całkowicie niezobowiązująca i umożliwia dostęp do wszystkich obszarów tej strony.
Dołącz do Nas!