Wątek: czy można pomóc komuś kto nie widzi swojego problemu ?
magda000
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 12

Posted:
20.lut 2010 - 15:20

witam wszystkich ;) mam takie pytanie... pewnie nie tutaj powinnam szukać pomocy na ten temat ale może jednak coś podpowiecie.
jak można pomóc osobie nadużywającej alkohol, kiedy ona w ogóle nie zauważa swojego problemu ? czy jest taki sposób ? martwię się o kogoś bardzo... szczególnie, że jest to kobieta i ma czworo dzieci... dwoje z nich starszych, mających już własne rodziny, ale pozostała dwójka to jeszcze dzieci. a ona nadużywa alkoholu i gdyby przynajmniej po tym była normalna, ale jest agresywna, i robi tym dzieciakom piekło. nie da sobie przemówić. wszyscy już chyba próbowali ale zawsze kończy się na tym, ze ona jest najbiedniejsza, i błędy zauważa się tylko u niej, a ona wcale nie ma problemu i może przestać pić kiedy tylko chce. standard chyba. tylko wcale nie przestaje. nie chce żeby obudziła się kiedy będzie już za późno na cokolwiek... bo to naprawdę dobra kobieta... tylko alkohol robi z niej potwora. czy jest jakiś sposób żeby jej pomoc ? przekonać się chyba nie da... co można zrobić ? pomocy.







__________________________________________________________

"(...) Tylko tutaj nie muszę być gigantem z moich marzeń, czy karłem z moich strachów, (...) pomagając innym, mogę też odnaleźć siebie."
KARO
avatar
moderator
moderator
postów: 1027

Posted:
20.lut 2010 - 15:43

Nie pomożesz nikomu na siłę, zwłaszcza, jeżeli pacjent uważa, że jest zdrowy. Proponuję wezwać opiekę społeczną, zabiorą jej dzieci, to może się obudzi. Przynajmniej nie będą musiały patrzeć, jak matka się upadla.

Silent HillMatka jest bogiem w oczach dziecka.


Tyle.



napisany przez: KARO, 20-02-2010 - 15:43



admin
avatar
admin
admin
postów: 512

Posted:
20.lut 2010 - 16:32

INTERWENCJA WOBEC OSOBY UZALEŻNIONEJ

System iluzji i zaprzeczeń, w którym żyje osoba uzależniona, uniemożliwia jej realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia. Dlatego by pomóc takiej osobie - konieczna jest INTERWENCJA , by skłonić ją do zgody na leczenie i doprowadzenie do wyjścia z czynnego uzależnienia, do rekonstrukcji uzależnionego przez uzdrowienie ciała, umysłu i ducha.

Skuteczność interwencji wynosi około 90% - pod warunkiem, że jest DOBRZE PRZYGOTOWANA. Dlatego warto najpierw nieco się wyedukować w tematyce uzależnień by zadziałać efektywnie wobec osoby uzależnionej.

Interwencja jest akcją przygotowaną przez osoby najbliższe uzależnionemu (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej ukoronowaniem jest wspólna sesja z uzależnionym, na której są przedstawione fakty przemawiające za koniecznością poddania się terapii. Sesję tę należy przygotować w tajemnicy przed uzależnionym , tak by nie "odkrywać kart" przed spotkaniem.

Uzależniony powinien zostać zaskoczony takim spotkaniem, gdyż w przeciwnym wypadku przygotuje się i będzie racjonalizował, nie zechce słuchać, obróci wszystko w żart, będzie się irytował, obrażał, kontratakował i w końcu obiecywał poprawę.

W czasie interwencji staramy się nie pozwalać mu na to, a przynajmiej nie bierzemy pod uwagę tego , co ma do powiedzenia w swym chorym myśleniu. Interwencja jest konfrontacją, która ma charakter rzeczowy, konkretny i życzliwy wobec osoby uzależnionej.

Rzeczowość zawiera się w tym, że mówimy o faktach i zacowaniach związanych z ALKOHOLEM - nie zajmujemy się domniemaniami ani faktami nie mającymi bezpośredniego związku z "PICIEM". Nie mówimy np. o intencjach ALKOHOLIKA (bo myślałeś, że ja tego nie zauważyłam, uważałeś, że ja nie mam pojęcia, ty draniu!).

Konkretność przejawia się w tym, że przedstawiamy fakty bez uogólnień. Nie mówimy więc: Zrobiłeś awanturę, lecz mówimy: Krzyczałeś głośno i przeklinałeś, obudziłeś Anię, która wystraszona płakała i nie mogła zasnąć. Bełkotałeś i miałeś taki błędny wzrok, ślinotok, byłam też wystraszona.

Życzliwość oznacza, że wszystko to dzieje się w atmosferze troski i miłości do osoby uzależnionej - jest to trudne lecz konieczne (panujemy nad emocjami).

Przede wszystkim, czym interwencja nie jest:

1. Nie jest awanturą rodzinną na temat PICIA ALKOHOLU.
2. Nie jest sesją oskarżeń i pretensji wobec UZALEŻNIONEGO.
3. Nie jest okazją do użalania się na swój los.
4. Nie jest dyskusją o tym , dlaczego uzależniony "PIJE".
5. Nie jest konferencją : czy "PICIE" jest sporadyczne czy chorobliwe.
6. Nie jest "podsumowaniem" (jesteś złym człowiekiem!)
7. Nie jest sesją terapeutyczną ani diagnozą uzależnienia.
8. Nie jest dyskusją np. na temat "czym jest a czym nie jest alkoholizm".
9. Nie jest publicznym upokarzaniem uzależnionego.

Natomiast interwencja jest:

* Działaniem z zewnątrz.
* Jest pomaganiem osobie, która nie chce pomocy.
* Jest działaniem wbrew temu, co alkoholik myśli i czego pragnie w sprawie swego problemu.
* Jest atakiem na obrony a nie na osobę uzależnionego.

W interwencji bierze udział kilka osób - najmniej dwie, gdyż jedna osoba to za mało, by przebić się poprzez system obrony ALKOHOLIKA. Mogą w sesji brać udział również dzieci od 9-go roku życia. To, co wyrażają dzieci jest z reguły bardzo skuteczne na obalenie systemu obrony uzależnionego. Nie można dzieci jednak zmuszać do wzięcia udziału w sesji.

Na sesji interwencyjnej mówimy o następujących sprawach:

1. O tym, że zależy nam na osobie uzależnionej i że jest kochana.
2. O incydentach i faktach związanych z PICIEM.
3. O tym, że: Nie zgadzamy się na ekscesy i incydenty zpowodu picia .
4. O tym, gdzie i kiedy ma sie on zgłosić do leczenia i terapiioraz co w związku z tym czeka uzależnionego.

Interwencja może być przeprowadzona tylko wtedy, gdy uzależniony nie jest pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Miejscem interwencji może być własne mieszkanie, mieszkanie brata, siostry, rodziców, szpital - po odtruciu, detoksykacji.

Przygotowanie do interwencji będzie polegało na sporządzeniu listy incydentów i faktów związanych z ALKOHOLEM oraz kilkakrotnym przećwiczeniu przebiegu całej sesji z osobami przewidzianymi do pomocy, potrzebny będzie też ktoś grający rolę UZALEŻNIONEGO.

Z osób pomagających ktoś powinien przejąć funkcję prowadzącego spotkanie, powinien być najmniej zdenerwowany i stanowczy. W przygotowaniu mogą pomóc osoby mające już takie doświadczenie - te, które już takie interwencje przeprowadzały. Warto też zapoznać się z literaturą na temat ALKOHOLU i związanym z nim uzależnieniem, o mechanizmie, zachowaniach itp.

W czasie interwencji należy "ucinać" wszelkie dyskusje. Trzeba robić swoje według scenariusza i prosić uzależnionego by słuchał do końca i dopiero potem dostanie głos.

Potrzebna jest determinacja i konsekwencja by osiągnąć zamierzony cel. Często zdarza się, że w czasie przygotowywania interwencji alkoholik sam zgłasza się po pomoc. Ten dziwny fakt można tłumaczyć zmianą postaw i zachowań członków rodziny i bliskich wobec alkoholika. Zmieniają się najbardziej ci, którzy INTERWENCJĘ podejmują. zmienia się układ sił, rodzaj komunikatów, sposób patrzenia w oczy itp. Dlatego INTERWENCJA jest ważną metodą zmieniania siebie.

Na podst.:W.Sztander - Interwencja wobec osoby uzależnionej.
Państw.Ag.Rozw.Probl.Alk. W-wa 1976.


...gdyby w życiu były same piękne chwile

nie wiedziałbym że żyję...

KARO
avatar
moderator
moderator
postów: 1027

Posted:
20.lut 2010 - 20:48

adminSkuteczność interwencji wynosi około 90% - pod warunkiem, że jest DOBRZE PRZYGOTOWANA.


Nie wierzę. Pominę, że dane z 1976 roku, ale moje pytanie: Policzono osoby które podjęły terapię po interwencji kiedykolwiek, czy w krótkim odstępie czasu? Bo zalatuje mi tanią fantastyką i propagandą.



admin
avatar
admin
admin
postów: 512

Posted:
20.lut 2010 - 21:17

a ja nie wierzę w atomy, widział to tak naprawdę ktoś ? icon_biggrin
a trochę poważniej, Karo, jakie ty masz podstawy w wierzyć lub nie wierzyć w sens i skuteczność interwencji kryzysowej ?
własne doświadczenie, może wiedzę teoretyczną ?
równie dobrze możesz podważać jakąkolwiek terapię osób uzależnionych,
zamiast podważać stare, znane i skuteczne metody zaproponuj coś od siebie, raczej buduj a nie burz, bądź kreatorem a nie destruktorem

ps. te 90% odnosi się do tych przypadków kiedy osoba, która uważała że nie ma żadnego problemu z uzależnieniem, przyznaje się że jednak ma. wtedy jest możliwa dalsza pomoc, np. zaproponowanie wizyty w poradni

...gdyby w życiu były same piękne chwile

nie wiedziałbym że żyję...

KARO
avatar
moderator
moderator
postów: 1027

Posted:
20.lut 2010 - 21:34

Ja nie wierzę w kalorie icon_lol

Nie mówię o sensie interwencji bo ona oczywiście sens ma (to chyba nie podlega dyskusji) tylko o danych procentowych. Zauważ, że 90% to dużo, nawet bardzo dużo. Jeżeli nie ma tu przekłamania to tylko się cieszyć pamiętając jednak, że przyznanie się do nałogu to tylko jeden krok.

Moje powątpiewanie bierze się stąd, że jednak liczba osób wychodzących z nałogu jest nieco niższa.

PS: Pokaż mi, w którym miejscu podważam sens interwencji, bo znowu wmawiasz mi dziecko w brzuch. A wiesz, jaką ja byłabym cudowną mamusią, więc bez przesadyzmu icon_biggrin



magnola
avatar
moderator
moderator
postów: 762

Posted:
20.lut 2010 - 23:45

Ja bym zapytała jaki procent interwencji jest (był) dobrze przygotowanych i przeprowadzonych icon_wink

A jaką interwencję należy podjąć wobec kogoś, kto już przyznaje, że ma problem z uzależnieniem, ale nie chce iść do poradni twierdząc, że sam sobie poradzi pomimo, że podejmował już próby odstawiania środka uzależniającego na własną rękę, które oczywiście zakończyły się dalszym braniem lub piciem, jest w stanie jeszcze ukrywać problem przed najbliższymi i współpracownikami, a konsekwencje nie dotknęły jeszcze na tyle mocno żeby były powodem nie tylko chwilowego zastanowienia, ale i działania w kierunku leczenia? I jaka jest skuteczność?



nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

WT
magda000
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 12

Posted:
21.lut 2010 - 19:01

co do (pierwszej) wypowiedzi Karo, żal mi tych dzieci, i obawiam się, że właśnie tak to może się skonczyc.

a jeśli chodzi o "INTERWENCJA WOBEC OSOBY UZALEŻNIONEJ" to rozmawiałam z jej najbliższymi i bardzo chcieli coś takiego przygotować. jak się zabrać do tego ? macie jakieś doświadczenia z tym związane ? co dokładnie powinno się tam znaleźć ? jakiś kilka podstawowych pytań/zdań ?







__________________________________________________________

"(...) Tylko tutaj nie muszę być gigantem z moich marzeń, czy karłem z moich strachów, (...) pomagając innym, mogę też odnaleźć siebie."
admin
avatar
admin
admin
postów: 512

Posted:
22.lut 2010 - 08:46

sami niech się za to nie zabierają, zaproponuj im by poszukali pomocy w poradni uzależnień i współuzależnień, z terapeutą poradni opracują najlepszą strategię

...gdyby w życiu były same piękne chwile

nie wiedziałbym że żyję...

krempy
avatar
nowicjusz
nowicjusz
postów: 11

Posted:
24.lut 2010 - 17:12

CytatINTERWENCJA WOBEC OSOBY UZALEŻNIONEJ

System iluzji i zaprzeczeń, w którym żyje osoba uzależniona, uniemożliwia jej realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia. Dlatego by pomóc takiej osobie - konieczna jest INTERWENCJA , by skłonić ją do zgody na leczenie i doprowadzenie do wyjścia z czynnego uzależnienia, do rekonstrukcji uzależnionego przez uzdrowienie ciała, umysłu i ducha.

Skuteczność interwencji wynosi około 90% - pod warunkiem, że jest DOBRZE PRZYGOTOWANA. Dlatego warto najpierw nieco się wyedukować w tematyce uzależnień by zadziałać efektywnie wobec osoby uzależnionej.


dzięki Mariuszku, fajnie opracowane i przydatne w pracy, pozdrawiam
Interwencja jest akcją przygotowaną przez osoby najbliższe uzależnionemu (członkowie rodziny, przyjaciele), a jej ukoronowaniem jest wspólna sesja z uzależnionym, na której są przedstawione fakty przemawiające za koniecznością poddania się terapii. Sesję tę należy przygotować w tajemnicy przed uzależnionym , tak by nie "odkrywać kart" przed spotkaniem.

Uzależniony powinien zostać zaskoczony takim spotkaniem, gdyż w przeciwnym wypadku przygotuje się i będzie racjonalizował, nie zechce słuchać, obróci wszystko w żart, będzie się irytował, obrażał, kontratakował i w końcu obiecywał poprawę.

W czasie interwencji staramy się nie pozwalać mu na to, a przynajmiej nie bierzemy pod uwagę tego , co ma do powiedzenia w swym chorym myśleniu. Interwencja jest konfrontacją, która ma charakter rzeczowy, konkretny i życzliwy wobec osoby uzależnionej.

Rzeczowość zawiera się w tym, że mówimy o faktach i zacowaniach związanych z ALKOHOLEM - nie zajmujemy się domniemaniami ani faktami nie mającymi bezpośredniego związku z "PICIEM". Nie mówimy np. o intencjach ALKOHOLIKA (bo myślałeś, że ja tego nie zauważyłam, uważałeś, że ja nie mam pojęcia, ty draniu!).

Konkretność przejawia się w tym, że przedstawiamy fakty bez uogólnień. Nie mówimy więc: Zrobiłeś awanturę, lecz mówimy: Krzyczałeś głośno i przeklinałeś, obudziłeś Anię, która wystraszona płakała i nie mogła zasnąć. Bełkotałeś i miałeś taki błędny wzrok, ślinotok, byłam też wystraszona.

Życzliwość oznacza, że wszystko to dzieje się w atmosferze troski i miłości do osoby uzależnionej - jest to trudne lecz konieczne (panujemy nad emocjami).

Przede wszystkim, czym interwencja nie jest:

1. Nie jest awanturą rodzinną na temat PICIA ALKOHOLU.
2. Nie jest sesją oskarżeń i pretensji wobec UZALEŻNIONEGO.
3. Nie jest okazją do użalania się na swój los.
4. Nie jest dyskusją o tym , dlaczego uzależniony "PIJE".
5. Nie jest konferencją : czy "PICIE" jest sporadyczne czy chorobliwe.
6. Nie jest "podsumowaniem" (jesteś złym człowiekiem!)
7. Nie jest sesją terapeutyczną ani diagnozą uzależnienia.
8. Nie jest dyskusją np. na temat "czym jest a czym nie jest alkoholizm".
9. Nie jest publicznym upokarzaniem uzależnionego.

Natomiast interwencja jest:

* Działaniem z zewnątrz.
* Jest pomaganiem osobie, która nie chce pomocy.
* Jest działaniem wbrew temu, co alkoholik myśli i czego pragnie w sprawie swego problemu.
* Jest atakiem na obrony a nie na osobę uzależnionego.

W interwencji bierze udział kilka osób - najmniej dwie, gdyż jedna osoba to za mało, by przebić się poprzez system obrony ALKOHOLIKA. Mogą w sesji brać udział również dzieci od 9-go roku życia. To, co wyrażają dzieci jest z reguły bardzo skuteczne na obalenie systemu obrony uzależnionego. Nie można dzieci jednak zmuszać do wzięcia udziału w sesji.

Na sesji interwencyjnej mówimy o następujących sprawach:

1. O tym, że zależy nam na osobie uzależnionej i że jest kochana.
2. O incydentach i faktach związanych z PICIEM.
3. O tym, że: Nie zgadzamy się na ekscesy i incydenty zpowodu picia .
4. O tym, gdzie i kiedy ma sie on zgłosić do leczenia i terapiioraz co w związku z tym czeka uzależnionego.

Interwencja może być przeprowadzona tylko wtedy, gdy uzależniony nie jest pod wpływem narkotyków lub alkoholu. Miejscem interwencji może być własne mieszkanie, mieszkanie brata, siostry, rodziców, szpital - po odtruciu, detoksykacji.

Przygotowanie do interwencji będzie polegało na sporządzeniu listy incydentów i faktów związanych z ALKOHOLEM oraz kilkakrotnym przećwiczeniu przebiegu całej sesji z osobami przewidzianymi do pomocy, potrzebny będzie też ktoś grający rolę UZALEŻNIONEGO.

Z osób pomagających ktoś powinien przejąć funkcję prowadzącego spotkanie, powinien być najmniej zdenerwowany i stanowczy. W przygotowaniu mogą pomóc osoby mające już takie doświadczenie - te, które już takie interwencje przeprowadzały. Warto też zapoznać się z literaturą na temat ALKOHOLU i związanym z nim uzależnieniem, o mechanizmie, zachowaniach itp.

W czasie interwencji należy "ucinać" wszelkie dyskusje. Trzeba robić swoje według scenariusza i prosić uzależnionego by słuchał do końca i dopiero potem dostanie głos.

Potrzebna jest determinacja i konsekwencja by osiągnąć zamierzony cel. Często zdarza się, że w czasie przygotowywania interwencji alkoholik sam zgłasza się po pomoc. Ten dziwny fakt można tłumaczyć zmianą postaw i zachowań członków rodziny i bliskich wobec alkoholika. Zmieniają się najbardziej ci, którzy INTERWENCJĘ podejmują. zmienia się układ sił, rodzaj komunikatów, sposób patrzenia w oczy itp. Dlatego INTERWENCJA jest ważną metodą zmieniania siebie.

Na podst.:W.Sztander - Interwencja wobec osoby uzależnionej.
Państw.Ag.Rozw.Probl.Alk. W-wa 1976.



dzięki...potrzebne i przydatne




napisany przez: KARO, 24-02-2010 - 18:36
**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
25.lut 2010 - 16:52

Interwencja jest pomaganiem osobie ktora nie chce pomocy-przeciez na sile nikogo nie mozna zmusic,jak ktos nie chce to nie,proste.
admin
avatar
admin
admin
postów: 512

Posted:
25.lut 2010 - 17:02

niestety to nie jest takie proste,
osoba uzależniona rozbudowuje w sobie mechanizmy obronne, które nie pozwalają jej dostrzec że ma realne problemy, zwane MECHANIZMAMI ILUZJI I ZAPRZECZANIA, tłumacząc prościej: człowiek uzależniony żyje w iluzji że wszystko jest OK i zaprzecza jakimkolwiek problemom.
i właśnie interwencja kryzysowa pozwala przebić się przez te mechanizmy obronne i zmusza człowieka uzależnionego do uczciwego przyznania się przed samym sobą że wcale nie jest tak różowo jak mu się wydawało.

...gdyby w życiu były same piękne chwile

nie wiedziałbym że żyję...

KARO
avatar
moderator
moderator
postów: 1027

Posted:
25.lut 2010 - 17:05

Czyli krótko mówiąc, interwencja jest pierwszym etapem uświadomienia człowiekowi, że ma problem.

inna85Interwencja jest pomaganiem osobie ktora nie chce pomocy-przeciez na sile nikogo nie mozna zmusic,jak ktos nie chce to nie,proste.


Interwencja sama w sobie jeszcze pomocą jako taką nie jest, ale dopiero wstępem do niej. Nie ma nic wspólnego ze zmuszaniem do czegokolwiek, jedynie wskazanie istnienia problemu i ewentualne ukierunkowanie dalszych kroków.


Proste.




**nieznany użytkownik** 
Użytkownik niezarejestrowany

Posted:
25.lut 2010 - 20:30

Wpis zablokowany ze względu na jego niezgodność z regulaminem.

Inna, ostrzegałam Cię już kilka razy, że wszystkie posty zawierające przekleństwa będą blokowane.




napisany przez: KARO, 25-02-2010 - 22:51
magnola
avatar
moderator
moderator
postów: 762

Posted:
25.lut 2010 - 22:00

adminSystem iluzji i zaprzeczeń, w którym żyje osoba uzależniona, uniemożliwia jej realistyczne widzenie faktów swego uzależnienia.


adminosoba uzależniona rozbudowuje w sobie mechanizmy obronne, które nie pozwalają jej dostrzec że ma realne problemy, zwane MECHANIZMAMI ILUZJI I ZAPRZECZANIA, tłumacząc prościej: człowiek uzależniony żyje w iluzji że wszystko jest OK i zaprzecza jakimkolwiek problemom.


Nie pojebane, tylko osoba uzależniona oszukuje siebie i zaprzecza problemom, które realnie istnieją, tylko osoba uzależniona ich nie widzi, widzą je wszyscy, którzy patrzą realnie. Nie chodzi o znalezienie komuś problemu tam gdzie go nie ma, tylko uświadomienie i pokazanie problemu jeśli on występuje.
Przykład kobiety z pierwszego postu: pije - jest przez to agresywna, robi dzieciakom piekło (- patrząc realnie już jest to problem), ale ona twierdzi, że wszystko jest OK, że nie ma problemu, że może przestać pić kiedy chce, ale tego nie robi (- zaprzecza problemowi, który istnieje).



nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

WT
KARO
avatar
moderator
moderator
postów: 1027

Posted:
25.lut 2010 - 22:58

Jednym z gatunków systemu zaprzeczania jest twierdzenie, że nie ma problemu, tylko inni nam go wmawiają.