mój brat jest ćpunem ćpa kleje itp.jak mu pomuc ? on sam nie chce jezdzic na zadne terapie czy mozna mu zalatwic szybko osrodek zamkniety?
Posted: 05.10.2005, 16:45
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
luty 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.02.06
postów:
18
na stronie http://www.narkomania.gov.pl/ jest Informator "Gdzie szukać pomocy?", i tam są wyszczególnione placówki we wszystkich województwach
pójdź i porozmawiaj jak pomóc
Posted: 05.10.2005, 17:37
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.09.10
postów:
1027
Ale co Ci po ośrodku, jeśli on i tak nie jest chętny na leczenie?
Posted: 05.10.2005, 18:58
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
No właśnie.. Przecież nie zamkniesz go w ośrodku wbrew jego woli. Jeśli będzie chciał pomocy to znajdzie odpowiedni kontakt w ciągu 15-tu minut-gwarantuję Ci :)
Posted: 05.10.2005, 19:40
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
26.08.10
postów:
795
Jeżeli jest pełnoletni to sama nic nie zrobisz. Musi sam chcieć się leczyć. A najlepiej napisz do admina i pogadaj na prywatnej poczcie napewno ci pomoże i doradzi.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 05.10.2005, 20:25
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
No chyba, że go ubezwłasnowolnisz i umieścisz w klinice psychiatrycznej :) Ale to nie jest raczej dobry plan..
Posted: 05.10.2005, 20:54
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
15.12.06
postów:
67
Czasem leczenie nazwijmy to "przymusowe" jest skuteczne. Ale tylko czasem. I jest warunek - mlody musi być niepełnoletni. Z tym, że ośrodki nie są twierdzami. Nie ma krat w oknach, strażników. Jeśli nie bedzie chciał się leczyć to bez problemu ucieknie. Niestety.
Posted: 05.10.2005, 21:02
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Młody nie młody-swój rozum ma! Jeżeli się jeszcze nie "wyćpał" to ani prośbą ani groźbą nic nie zdziałasz. Nawet jak zamkniesz go gdzieś na siłę to jak tylko wyjdzie i tak zacznie ćpać. Do wszystkiego trzeba dojrzeć-przecież nie będziesz go trzymać w zamknięciu do końca życia!
Posted: 06.10.2005, 11:16
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
W sumie to bym sie z toba Kawa zgodzil gdyby chodzilo o "normalne" narkotyki. Tyle ze klej to straszne gowno, niesamowicie wyniuszcza - zwlaszcza intelektualnie. Rok-dwa ostrego wachania i bedziesz miala brata na poziomie srednio rozwinietego szympansa. Moim zdaniem powinnas wraz z terapeuta (w poradni) szukac sposobow na zmotywowanie mlodego do terapii.
Posted: 06.10.2005, 21:32
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Zmotywować-tak, zmusić nie. O to mi chodziło. Uważam, że decyzja o podjęciu leczenia powinna wyjść od niego samego.
Jasne, że warto go zachęcać, tłumaczyć, itp... Ale nie uznaję leczenia na siłę i tyle. On musi chcieć!!!
Pozdrawiam, powodzenia.
Posted: 07.10.2005, 09:16
oceń:
neofita
zarejestrowany:
lipiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
08.02.10
postów:
675
Kawciu, rzadko kiedy leczenie jest w pełni dobrowolne. Zazwyczaj ktoś lub coś Cię do tego zmusza. Moim zdaniem powinni go zmusić chociaż do pierwszej wizyty....
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Posted: 08.10.2005, 13:42
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Chodzi mi o DECYZJĘ rozpoczęcia leczenia, którą moim zdaniem powinien podjąć sam zainteresowany :)
Posted: 10.10.2005, 12:36
**nieznany użytkownik**
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
postów:
ośrodek to jest wielki krok. Czasami zamknięcie na siłe dobrze skutkuje. Są ośrodki które nawet jeśli nowoprzybyła osoba nie chce sie leczyć to po jakimś czasie to się zmienia. Ja leczyłam się w Gdańsku gdzie zdarzało się coś takiego.