Jakis czas temu udałam się tutaj o pomoc ponieważ nie wyobrażałam sobie weekendu beż amfetaminy ;/ udałam się na 1 wizyte do terapeuty alr musiałam zrezygnować z tego ponieważ nie mamy kiedyś się umawiać ale i tak bardzo mi pomogło to jedno spotkanie :) teraz jeden mój kolega cały czas mi pomaga żebym nie brała i udaję mi się :) już wiem że mogę bez niej normlnie żyć :D ale mam jedno pytanie czy jak bede np brała raz na miesiąć czy 2 bo jednak czasami nie wytzymuje albo szczeże nie wyrabiam z nauka a szczególnie 1 przedmiot z którego sobie nie radze :/ wiem że szkoła nie jest wymówką ale to jest przedmiot który mi kiedytkolwiek bedzie potrzeby w przyszłym życiu? czekam na wasze szczere opinie czy to że bede naprawde rzadko zażywała amfetamine to jest złe?
Posted: 29.01.2007, 00:22
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.09.10
postów:
1027
Rozumiem, że uczysz się, w weekendy pracujesz, masz na głowie dom, dwójkę dzieci (bo ojciec n/n się nie poczuwa do obowiązku) i na dodatek jesteś nowa w mieście, nikogo nie znasz i nie możesz poprosić o pomoc? Noo, jeśli tak to przepraszam, o nic nie pytam.
Jak widać na załączonym obrazku.
Znaczy jak Ci pomaga? Tak jak znajomy mojej przyjaciółki? :
"oddajcie te dragi, ja wciągnę tą kreskę, będzie mniej dla was, nie zaćpacie się, narkomany."
Lol. Jeśli to jest język polski i dla nauki ort. zamierzasz poświęcić zdrowie, odpuszczę Ci. A tak serio: po jaką cholerę zadajesz na tym forum tak idiotyczne pytanie? Przepraszam, nie chcę Cię obrazić czy coś w tym stylu (uprzedzając ewentualne płacze, że "ta zła KARO to znowu..."), ale nie rozumiem jednej rzeczy: jak Ty sobie to wszystko wyobrażasz? Wydaje Ci się, że jeśli znajdziesz sobie jakieś w miarę logiczne usprawiedliwienie swojej narkomanii to się nie uzależnisz? Dobre. "Muszę się uczyć" brzmi bardzo odpowiedzialnie. Sorry, jeśli przerasta Cię jeden głupi szkolny przedmiot - cienka w uszach jesteś panna.Za kilka miesięcy znowu wpadniesz na forum z płaczem, że nie radzisz sobie z jazdami po fecie, umówisz się na jedną (bo na więcej nie ma czasu) wizytę u terapeuty, a dalej będzie Cię ratował ziom z klatki obok (a nie mógłby tak posiedzieć z Tobą nad lekcjami?). Chylę czoła, w całej swojej narkomańskiej karierze nie wymyśliłam czegoś równie idiotycznego, a już napewno nigdzie tego święcie poważnie nie napisałam.
Jak dla mnie, możesz ćpać raz na miesiąc albo dwa razy dziennie, to Twoje życie. Wkręcaj wszystkim naokoło, że jest OK, samej sobie wymyślaj coraz to nowe usprawiedliwienia. Generalnie: baw się dobrze, mam nadzieję, że do twarzy Ci w białym, po fecie łatwo skończyć w kaftaniku.
Może to wszystko brzmi chamsko, niemiło i wogóle na pół kilometra śmierdzi brakiem kultury, ale niestety, do niektórych inaczej chyba nie dociera, a ja nie mam zamiaru silić się na wyważone i spokojne wypowiedzi. Chciałaś szczerze? Mówisz, masz. Nawet ćpać trzeba umieć (jakby to nie brzmiało), a żeby umieć - trzeba coś o przyjmowanej substancji wiedzieć. No ale kiedy miałaś się dowiedzieć, na tej jednej wizycie u terapeuty? NO tak... Masz jeszcze Google i ten portal, ale przecież bardzo trudno na coś takiego wpaść, planując jednocześnie, na którym podręczniku podzieli się kreskę w najbliższy weekend.
Szkoda słów.
Posted: 29.01.2007, 00:41
oceń:
neofita
zarejestrowany:
sierpień 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
22.12.07
postów:
361
Myślę więc jestem... I zniknęła!
Co to wogóle ma być!?
Czemu ma służyć ten post??
Oczekujesz, że ktoś Ci powie "ćpaj dzieciaku, weekendy to drobnostka, od tego się nie uzależnisz..."..??
Dla mnie to istna paranoja!!!!!!!!!!
Czy u Ciebie w mieście jest tylko jeden terapeuta uzależnień!? Chciałabym wiedzieć co to za miasto... Podaj proszę nazwę a obiecuję, że odwiedzę w celach turystycznych :D
Interesuje mnie jak Ci ten kolega pomaga?? Kupił Ci zatyczki do nosa czy jak?
Jak dla mnie to nic tu się nie trzyma kupy..
Będziesz chciała to będziesz ćpała-to proste i logiczne.
Abyś nie uznała mojego posta za wyraz impertynencji względem Twojej osoby odpowiem na pytanie:
tu cisną mi się słowa wcześniej już napisane przez moje poprzedniczki, więc sobie odpuszczę.
możesz rozwinąć to zdanie? Chciałabym zobaczyć w czym Ci pomogło.
to ten sam kolega, któremu Ty chciałaś pomóc?
chciałabyś, by leczył Cię lekarz, który przez sześć lat studiów jechał na wspomaganiu - zgodnie z Twoim tokiem myślenia, bo te przedmioty (studia) będą mu potrzebne w przyszłym życiu???
a tak przysiąść fałdki nad książkami to nie łaska? Lepiej sobie wciągnąć kreskę w imię wyższych celów, fakt.
jakbym swojego wujka słuchała (czytała). Jedno piwo raz na jakiś czas przecież mi nie zaszkodzi -jest alkoholikiem. Pytanie dla Ciebie - czy on ma rację?
napisany przez: Baśka, 29-01-2007 - 08:29
"Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
Posted: 29.01.2007, 10:37
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
03.07.10
postów:
70
A moze tak bez jadu dziewczeta??
KARO ty mic glupiego nie wymyslilas nigdy na temat fety??
Psycholu niestety jestes w ciezkiej dupie. W twojej sytuacji raczej nie da sie cpac na pol gwizdka. Albo bedziesz w to brnela dalej albo przestaniesz raz na zawsze.
Aha... sama raczej rady nie dasz wiec moze jednak pomysl czy nie uda sie wygospodarowac troche czasu na te spotkania z terapeutka. Jak nie z ta to z inna. Tutaj wszyscy z checia podadza ci mase adresow a moze i poleca kogos kogo znaja osobiscie.
Powodzonka.
Posted: 29.01.2007, 11:47
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
Psychola można wszystko, ale nie powinnaś - to do tematu tego postu.
KARO masz na myśli tego człowieka, który nazywał siebie moim facetem, twierdził że mnie kocha, zaciągnął do poradni i "pomagał" mi w wyjściu z nałogu poprzez przejęcie kontroli i pozwalał ćpać w "rozsądnych" wg niego granicach, ilościach i częstotliwościach, a nawet sam załatwiał towar w "dobrej wierze" żebym ja nie miała kontaktu z dilerami i sam ćpał ze mną żebym miała mniej?
To chyba trochę tak jak chce Psychola, ale fakt TAK SIĘ NIE DA. Nie ma ćpania kontrolowanego ani przez siebie ani przez innych "dobrych ludzi". Dołączam się do opinii moich przedmówców.
P.S.
Bruncio, trochę jadu bywa potrzebne chociażby do wytworzenia "szczepionki"
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 29.01.2007, 12:07
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
07.09.10
postów:
1027
Nic AŻ TAK głupiego nie przypominam sobie mimo najszczerszych chęci.
Dokładnie Czego to męski mózg nie wymyśli
napisany przez: KARO, 29-01-2007 - 12:08
Posted: 29.01.2007, 12:48
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
26.08.10
postów:
795
Prawda Dziewczyny, to była manipulacja na pokazówkę, facet to potrafi a raczej nałóg to potrafi manipulacja perfekcja.
Psychola, decyzja albo jestem czysta i nie ćpam albo ćpam. Nie ważne czy raz na miesiąc czy raz na kwartał. ZERO to napewno nie bedziesz cpunką. Sama nie poradzisz sobie wal do terapeuty, miałaś pokazane przez dziewczyny Twój tok myslenie, sama sobie zaprzeczasz i racjonalizujesz. Tak działała i u mnie choroba aby i mnie omamić żebym wypił jak to się mówi towarzysko i skonczyło się zapiciem i powrotem na terapię. Drugi raz już się nie daję jak dotychczas tak oszukać. Całkowita abstynencja to jedyna droga nie ma innego wyjścia chyba że chcesz ćpać. CZego mm nadzieję już nie chcesz. WAL DO TERAPEUTY bo już najwyższy czas inaczej "odjedziesz".
Psychola- nie masz czasu na leczenie to za jakiś czas bedziesz go miała za dużo jak nie pójdziesz na zgłosisz się po pomoc do terapeuty i zaczniesz ćpać to w końcu wywalą cię ze studiów i wtedy znajdziesz czas na leczenie, czy warto czekać???? Myslę, że warto się nad tym zastanowić. Owocnych przemyśleń życzę.
napisany przez: jozefaa, 29-01-2007 - 13:51
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Posted: 29.01.2007, 19:19
oceń:
pretendent
zarejestrowany:
październik 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
27.05.07
postów:
79
Nie da się życ na pół gwizdka, nie daje się ćpac na słowo honoru bo mogę albo idziesz po całości albo wcale tak to wygląda.
...
Posted: 29.01.2007, 19:47
oceń:
domownik
zarejestrowany:
listopad 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
23.08.10
postów:
35
Mój syn, kiedy zaczynał brać, też wierzył, że nikomu nie szkodzi. Sam jednak stał się główną ofiarą, rodzina cierpi razem z nim.
Po trzech latach wiedział już, że robi źle. Starał się przestać, ale nie bardzo mu wychodziło. Potrzebował pomocy.
Niewiele wiedziałam o uzależnieniach, zaufałam więc tym, którzy się na tym znają. Teraz syn leczy się w ośrodku.
Jeżeli sama masz już wątpliwości, czy robisz dobrze, to pewnie dzieje się coś, co te wątpliwości powoduje.
Nie wstydź się poprosić o pomoc!
napisany przez: zami, 12-04-2007 - 15:43
Posted: 30.01.2007, 20:54
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
grudzień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
12.03.07
postów:
10
POWINNAŚ... być w stałym kontakcie z terapeutą uzależnień. Odwagi i wytrwałości życzę!
Posted: 31.01.2007, 10:36
oceń:
monarowiec
zarejestrowany:
czerwiec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
01.10.07
postów:
96
Hm...sama się oszukujesz. Nie będę sie rozpisywać bo dziewczyny to juz zrobiły. Na zadane pytanie odpowiadam twardo i zdecydowanie - NIE, NIE POWINNAŚ! Trzymaj się! i życzę mądrych decyzji.
Posted: 01.02.2007, 23:01
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2006
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
13.07.08
postów:
14
To chore!!!!Racjonalizujesz jak typowy narkoman. Tak się po prostu nie da. Mój mąż po 7 latach ma nawrót choroby i nawet po długim cyklu monarowskiego leczenia potrafi dziś powiedzieć, ze sobie radzi i kontroluje swoje ćpanie, podczas gdy ja widzę totalny brak kontroli i powolny jego "zgon".
Czy to że będziesz rzadko zażywała amfetaminę jest złe?Mało tego, że jest złe!!!
TO JEST CHORE!!! a chorobę trzeba leczyć...bo nie leczona postępuje...
Posted: 06.04.2008, 15:35
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
06.04.08
postów:
2
Posted: 06.04.2008, 15:37
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
kwiecień 2008
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
06.04.08
postów:
2
nie wiem czy terapia pomaga mysle ze nie wszystkim.albo sa ludzie ktorzy skazani sa na zlo