<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest piątek, 10 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:553

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:68
W tym miesiącu:4973
W tym roku:136531
Ogólnie:1676382

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Do dołu
brak kontaktu
  • Posted: 06.03.2007, 21:17
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    czy można ograniczać kontakt osobie w ośrodku bez poinformowania o tym rodziny? i w ogóle,czy ludzie tam pracujący mają prawo "kręcić"? a może w ten sposób coś się ukrywa?
  • Posted: 06.03.2007, 21:28
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.02.10
    postów:
    675
    słonecznikczy można ograniczać kontakt osobie w ośrodku bez poinformowania o tym rodziny?

    jeśli jest to osoba pełnoletnia, to wydaje mi się, że tak. Nie widzę powodów do specjalnego informowania o każdym kroku terapeutycznym w takim przypadku.
    słoneczniki w ogóle,czy ludzie tam pracujący mają prawo "kręcić"? a może w ten sposób coś się ukrywa?

    na jakiej podstawie wysuwasz takie podejrzenia?



    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg
  • Posted: 06.03.2007, 21:35
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    hmm...mi sie wydawalo,ze poinformowanie nie zaszkodzi,a wrecz uspokoi zainteresownych.
    wnioski wysowam na podstawie slyszenia(coprawda nie przeze mnie osobiscie)innych wersji wydarzen na temat tej samej osoby w tym samym dniu i niewielkich odleglosciach czasu(telefonicznie)
  • Posted: 06.03.2007, 22:21
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    07.09.10
    postów:
    1027
    A ja kiedyś słyszałam, a w zasadzie dowiedziałam się ostatnia, że razem ze znajomymi wywieźliśmy jakiegoś typa w bagażniku do lasu i też było tego kilka wersji. Możesz sprecyzować, o czym właściwie mówisz?



  • Posted: 06.03.2007, 22:24
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    A ja kiedyś słyszałam że ogłuchłam icon_cool z kilku różnych źródeł dowiedziałam się tego samego, a mi tylko błona bębenkowa pękła, ale ona się regeneruje i odrasta w przeciwieństwie do niektórych błon icon_lol To był dla niektórych ludzi szok: "TY SŁYSZYSZ!?!?!!"



    napisany przez: magnola, 06-03-2007 - 22:25



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 06.03.2007, 22:59
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.02.10
    postów:
    675
    słonecznikhmm...mi sie wydawalo,ze poinformowanie nie zaszkodzi,a wrecz uspokoi zainteresownych.

    w procesie terapeutycznym tą najważniejszą jednostką jest pacjent...mnie by chyba nawet do głowy nie przyszło, iż powinnam specjalnie zadzwonić i skonsultować tę decyzję z "osobami zainteresowanymi" (zwłaszcza gdy nie są jej opiekunami prawnymi). A tak poza tym to skąd macie powyższą informacje?
    słonecznikwnioski wysowam na podstawie slyszenia(coprawda nie przeze mnie osobiscie)innych wersji wydarzen na temat tej samej osoby w tym samym dniu i niewielkich odleglosciach czasu(telefonicznie)

    ktoś komuś coś powiedział i tak oto rodzą się ploty, na przykład takie jakie przedstawiły powyżej dziewczyny.
    Znasz tą zabawę w głuchy telefon?





    napisany przez: Baśka, 06-03-2007 - 23:04


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg
  • Posted: 07.03.2007, 06:08
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    Baśka:tu nie chodzi o plotki,rozmawialam na ten temat z bliska mi kolezanka,ktorej ta sprawa dotyczy

    nie chodzi mi,ze specjalnie zadzwonic,ale mozna poinformowac o tym wprost,jak juz ktos zadzwoni,zeby np.nie musial robic kilosow i stawiac sie niepotrzebnie w osrodku

    KARO:mowie o tym,ze koles odbierajacy telefon w osrodku,twierdzil najpierw co innego,pozniej co innego,i jeszcze pozniej co innego.

    a ktos mial urodziny i pewnie chcial uslyszec od kogos pare cieplych slow,ale niestety
    mam nadzieje ze dzisiaj sie wszystko wyjasni
    dziekuje za odpowiedzi na posta i pozdrawiam
  • Posted: 07.03.2007, 06:26
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    07.09.10
    postów:
    1027
    Słonecznik, jak coś komuś opisujesz w celu uzyskania pomocy czy informacji, rób to na tyle logicznie, aby nie trzeba się było domyślać, o co chodzi. Dla mnie każdy Twój kolejny post to coraz większe zakręcenie. Rozmawiałam z koleżanką, której ta sprawa dotyczy, dzwoniłam do ośrodka i ciągle słyszałam co innego. Niech mi ktoś mądrzejszy ode mnie wyjaśni, o co właściwie koleżance chodzi, ja zgłupiałam.

    A co do wspomnianego, jak to elegancko określiłaś, "kręcenia". Osoba przebywająca w ośrodku ma statut pacjenta, a co za tym idzie, kadrę obowiązuje coś na wzór tajemnicy lekarskiej, ochrony danych zarówno o leczeniu, jak i osobowych. Jeśli pacjent wyrazi wolę, aby nawet najbliższej rodziny nie informować o tym, co się z nim w ośrodku wyprawia - nikt Ci takiej informacji nie udzieli. To tyle w kwestii zasad, bo o czym mówisz i co się właściwie stało pozostaje dla mnie enigmą.

    Na koniec mały cytacik:

    Kayah - Na językachPowiem wam, że kogoś znam
    kogoś, kto zna ponoć jego samego
    ten ktoś mi powiedział, że tamten powiedział
    by on mi powiedział, żebym przyszła do niego

    Uwierzyłam mu,
    choć język ludzki czasem przypomina
    psa, co zerwał się z łańcucha ciemną nocą
    prawda z ust do ust jest całkiem inna,
    bo nie ludzie słowa, ale słowa ludzi niosą

    Ten ktoś ponoć słyszał, że ktoś inny słyszał
    jak on mówił dzisiaj, że kocha ogromnie
    ja pokochałam, lecz serce złamałam
    bo wyszło na jaw, że chodzi nie o mnie








  • Posted: 07.03.2007, 06:33
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    ja tutaj nie widze zadnej enigmy,nie wiem,mam przedstawiac z imienia?wydaje mi sie,ze to co napisalam jest wystarczajace,po prostu dzwonila do osrodka i chciala rozmawiac z pacjentem tego osrodka,ale nie mogla,przyczyny nie poznala,a raczej poznala ich pare,chociaz zadna nie byla prawdopopdobna

    kayah nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia
  • Posted: 07.03.2007, 06:40
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    07.09.10
    postów:
    1027
    Ok, więc uznajmy, że jestem za głupia (albo się jeszcze nie obudziłam), aby zrozumieć Twoje poprzednie "całkowicie logiczne" posty. Masza rację - wydaje Ci cię icon_lol

    A mnie się z kolei wydaje, że nie Tobie oceniać prawdopodobieństwo powodów.

    Wydaje mi się także, że Kayah (pisane z wielkiej literki) mogłaby mieć tutaj jednak coś do powiedzenia.

    Ale mnie się to jedynie wydaje icon_razz



    napisany przez: KARO, 07-03-2007 - 06:41



  • Posted: 07.03.2007, 06:48
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    no to kazdemu wydaje sie co innego,jak zazwyczaj,nie twierdze,ze jestes za glupia,chociaz kto wie:P
    w tej sprawie nie trzeba oceniac prawdopodobienstwa powodow,bo ewidentnie smierdzi z daleka
  • Posted: 07.03.2007, 13:19
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.02.10
    postów:
    675
    Ja nigdy nie zakładam, że mam stu procentową rację co do oglądu danej sytuacji. Skąd taka pewność u Ciebie?
    Tam gdzie wchodzą silne emocje (a w tym przypadku wydaje mi się, że miało to miejsce) szczególnie dałabym szeroki margines błędu...
    słoneczniknie chodzi mi,ze specjalnie zadzwonic,ale mozna poinformowac o tym wprost,jak juz ktos zadzwoni,zeby np.nie musial robic kilosow i stawiac sie niepotrzebnie w osrodku

    a w momencie gdy słyszysz, że dany delikwent nie ma prawa podejść do telefonu z jakiś tam powodów, to nie możesz zadać pytania czy wizyty u niego są możliwe? Jeśli zadasz to pytanie, a terapeuta odpowie przecząco, to zaoszczędzisz sobie marnowania czasu, pieniędzy itp.



    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg
  • Posted: 07.03.2007, 16:24
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    o takim pytaniu nie pomyslalam,ale wczesniej byla mowa ze sa mozliwe

    taka pewnosc,poniewaz nie widze innego wyjasnienia,moze blednie,ale jak narazie nie widze
  • Posted: 08.03.2007, 19:59
       
    Baśka
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     lipiec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    08.02.10
    postów:
    675
    słonecznikale wczesniej byla mowa ze sa mozliwe

    życie ma to do siebie, że cechuje je zmienność...w momencie gdy dostał tego typu dociążenie, to chyba jest normalne, że wizyty też nie wchodzą w rachubę, ale co ja tam wiem icon_rolleyes


    "Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł" Gabriel Garcia Marquez
    http://img219.imageshack.us/img219/3504/eyes2qc3kz4di5.jpg
  • Posted: 09.03.2007, 06:29
    **nieznany użytkownik**
    oceń:
    domownik domownik
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    02.06.07
    postów:
    48
    jednak okazalo sie,ze wizyty sa mozliwe,a i jak kobieta odbierze telefon to nie ma problemu porozmawiac

Przejdź do strony: 1 - 2 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski