<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest sobota, 04 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:529

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:117
W tym miesiącu:1935
W tym roku:133493
Ogólnie:1673344

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Do dołu
Mam problem z lekami, proszę o pomoc
  • Posted: 15.06.2009, 14:53
     
    maciek1974
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.06.09
    postów:
    5
    witam ?>>> mam dosyć duży problem z lekami , jak tego gowna sie pozbyc przestaje sobie radzic

    chodzi dokładnie o leki opiatowe ,wymieniać nie będę mam ochotę oderwac głowe i nasypac tam kilkanascie tabletek zeby faza byla natychmiastowa ,to lepsze niz iniekcja czy ktos wie jak sie z tym uporac ?????// bo zaczynam znikac



    napisany przez: Hefaren, 15-06-2009 - 20:07
  • Posted: 15.06.2009, 15:15
     
    maciek1974
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.06.09
    postów:
    5
    ludzie po co jest to miejsce i po co sie tu rejestrowac ??? skoro nikt nic nie potrafi doradzic ,moze przynajmniej z grzecznosci napiszcie :"POCAJUJ MNI W DUPE icon_mad icon_mad icon_mad
  • Posted: 15.06.2009, 15:24
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    A próbowałeś się leczyć? Najpierw detoks, później długotrwała terapia indywidualna i grupowa ambulatoryjnie lub w ośrodku, przy chęciach wyjścia z tego, motywacji i dużym wysiłku jest szansa się uporać z uzależnieniem. Mi w końcu zaczęło się udawać (też brałam leki opiatowe i kompot), chociaż twardo do końca nie wierzyłam, że mi się uda, więc twierdzę, że da się z tym uporać, tylko trzeba chcieć i zacząć coś robić w tym kierunku, a nie myśleć jak się najszybciej nawalić i użalać się że znikasz. Konstruktywnych działań życzę.
    I po co ta złość? Myślisz, że tu 24 na dobę ktoś siedzi i odpisze ci natychmiast? Trochę cierpliwości.



    napisany przez: magnola, 15-06-2009 - 15:26



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 15.06.2009, 15:37
     
    maciek1974
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.06.09
    postów:
    5
    eureka wielkie dzieki za tekst ale jak wiesz i sama to przeszlas to wiesz jak sie sciemnia i oszukuje samego siebie nie potrzebuje morałow ale pomocy nie oczekuje ze przyjedziesz i wezmiesz mnie za raczke i zaprowadzisz tam gdzie trzeba ale ......... no tak wiesz co ja chyba sam nie wiem czego oczekuje nawet skupic sie nie potrafie a juz miałem ci tyle napisac noi ja jestem wlasnie na etapie ze nie da sie z tego wyjsc i jak powiedzialas szukam gdie sie sprowadzic do lekkiej blogosci >"::::":L:?>":
    >"? mozesz napisac z jakiego miasta jestes??????,
  • Posted: 15.06.2009, 15:50
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    To nie morały, chociaż też takie teksty podobnie odbierałam, ale nie ma innej drogi tylko wziąć się za ryj i do poradni się leczyć, raz, drugi, piąty, dziesiąty, do skutku. Ja próbowałam się leczyć od 2000 r. Przez zasrane 8 lat twierdziłam, że nie ma dla mnie ratunku i chciałam cudu, pomocy nie wiadomo jakiej, bo nikt za Ciebie brać nie przestanie i nikt ci nie pomoże jak sam się nie zdecydujesz i nie będziesz w tym konsekwentny. Wiem jak jest ciężko, ale da się. Też mówiłam, że innym się udaje, ale nie mi. Na początku w każdej minucie mi było ciężko wytrzymać nie mówiąc już o kilku dniach, tygodniach czy miesiącach, a myśl o niebraniu do końca życia była niewyobrażalną. Teraz nie grzeję 11 miesięcy i już nie mam takiej obsesji brania jak kilka miesięcy temu. I dalej chodzę na terapię i wcale nie wszystko mam super poukładane w życiu. Na to trzeba czasu.
    Ja jestem z Krakowa, a Ty skąd? Może ktoś Ci poleci poradnię w Twoim mieście.



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 15.06.2009, 18:32
     
    maciek1974
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.06.09
    postów:
    5
    Witam pomownie mam pytanie do magnolki??? W jaki sposób dostac sie na detoks ??? Nic nie czaje bo nigdy z takiej opcji nie musiałem korzysta.Nie bardzo rozumie co mam pojśc do szpitala i powiedziec "siemano odtrujecie mnie bo bola mnie kości" gdzie zrobić pierwszy krok ,od czego zacząć ? proszę o info icon_confused
  • Posted: 15.06.2009, 19:03
       
    admin
    oceń:
    admin admin
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.08.10
    postów:
    511
    bez wizyty w poradni uzależnień się nie obejdzie, napisz z jakiej miejscowości jesteś, tak jak ci to napisała Magnola, to dostaniesz adresy poradni.
    tam, po rozmowie z terapeutą ustalony zostanie dalszy sposób postępowania, jeżeli potrzebny ci będzie detox (szpitalny, zamknięty oddział detoksykacyjny) to terapeuta ustali z odziałem termin przyjęcia ciebie i pomoże ci w załatwieniu formalności, takich jak np. skierowanie na oddział szpitalny.
    łatwiej by było ci pomóc gdybyś napisał więcej o swoim uzależnieniu i o sobie, np. od czego jesteś uzależniony (różne długości pobytu w szpitalu w zależności od środka, od którego pacjent jest uzależniony), z jakiej miejscowości jesteś, ile masz lat (są detoksy dla pełnoletnich i dla nieletnich), czy próbowałeś już się leczyć ?
    ps. rozumiem że jesteś w dużym stresie ale staraj się nie obrażać ludzi, do których zwracasz się o pomoc, ok ?

    ...gdyby w życiu były same piękne chwile

    nie wiedziałbym że żyję...

  • Posted: 15.06.2009, 19:10
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    Najlepiej idź do najbliższej poradni uzależnień, tam Ci powiedzą co dokładnie masz zrobić. Albo zadzwoń na oddział detoksykacyjny w najbliższym szpitalu i zapytaj co będzie potrzebne i jak dostać się na oddział. Potrzebne jest skierowanie, najlepiej od lekarza z poradni, ale może być też od zwykłego lekarza. Na detoks "Monarowski" w Krakowie przy Ośrodku Monaru, na którym ja byłam można było po prostu zadzwonić i umówić się na termin, wziąć skierowanie u siebie od lekarza, później przyjeżdżasz, idziesz tylko do poradni Monaru na ul. Katarzyny 3, dostajesz skierowanie na rtg płuc, który robisz od razu bo jest 5 minut od poradni (na szpitalnych detoksach nie wiem czy wymagają rtg). I stawiasz się pod adres detoksu, u nas nawet była taka opcja, że ktoś Cię zawiezie. Idź do poradni i porozmawiaj z terapeutą, ktoś Cię wtedy pokieruje, jak będzie trzeba to wypisze skierowanie i da namiary co dalej.

    NIEPUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI ZDROWOTNEJ MONAR OŚRODEK
    LECZNICZO-REHABILITACYJNY DLA OSÓB UZALEŻNIONYCH
    OD ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH ? DETOKSYKACJA W KRAKOWIE

    ul. Suchy Jar 4a
    31-983 Kraków
    tel. +48 12 645 06 10

    A tu masz wszystkie informacje na temat detoxu w Krakowie, ja go polecam.
    http://www.mona...n/detoxr.htm



    napisany przez: magnola, 15-06-2009 - 19:16



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 15.06.2009, 21:44
     
    maciek1974
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    16.06.09
    postów:
    5
    no tak to widze ze jestem w czarnej dziurce ,tak myslałem że nie jest to takie proste z powodów osobistych nie moge pojśc nawet do lekarza ogólnego po skierowanie a co mówic o reszcie formalnosci o których piszecie rozumie ze to wszystko jest refundowane czyli potrzebne jest ubezpieczenie itd... Niestety zyjemy w kraju biurokracji i nic nie ma łatwo ,wiem pewnie powiecie ze umiałeś sie tym bawić to teraz weż sie w garś itd.. ADMI dzieki za info a tak na marginesie nikogo nie obrazam no może troche za mocno ,a czy ja jestem w stresie nie wiem czy przeszedłeś cokolwiek związanego z dragami ale bardzo delikatnie nazwałeś cos co dzieje sie w mojej głowie psuchicznie ifizycznie . No coż jestem tylko tym kim jestem a czego szukam? chyba słów ale dobrze ze tu jestescie mi zostaje sie tylko modlic ale wierze ze człowiek nie jest sam w moim przypadku dobro sie przebiera ale tylko po to by zagrać zło ale pewnie nie wiecie o czym mówie dobrzy z was ludzie wszystkim zycze wszystkiego dobrego
  • Posted: 15.06.2009, 22:03
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    Niektóre poradnie przyjmują osoby nieubezpieczone i na detoksie w Pleszowie, o którym pisałam również. Podzwoń i popytaj. A ty szukasz sobie problemów. Nikt za Ciebie tego nie załatwi i jak się tylko chce to te jak piszesz formalności nie są nie do przejścia. Powiem jeszcze raz - znajdź poradnię uzależnień i idź tam nawet bez ubezpieczenia. A swoją drogą ubezpieczenie będziesz miał jak zarejestrujesz się w Urzędzie pracy jako bezrobotny. Chyba, że wolisz gadać o modlitwie, która sama efektu nie przyniesie i dalej tkwić w dupie na własne życzenie.



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 30.06.2009, 22:44
     
    Sowa
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     styczeń 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.05.10
    postów:
    19
    prochy mam za sobą. Troche czasu mi zajęła walka z tym gównem, ale jak widać da się wyjść. Trzeba tylko mocno kopac się w dupsko, żeby nie zwątpić. Dopóki bedziesz czekał aż ktoś poda ci wyzdrowienie na tacy, dopóty bedziesz w czarnej dupie.
    Masz internet, sprawdzaj adresy, strony z poradniami, ośrodkami. Masz telefon - dzwoń. Masz nogi-biegaj i szukaj.
    Trzeźwość wymaga wysiłku.
    powodzenia









    _____________________________________________________
    Sowa - mega ściemniacz. Mądrość pojęcie względne.
  • Posted: 05.07.2009, 16:27
     
    lechu
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    11.07.09
    postów:
    10
    Ja też mam problem z lekami przede wszystkim z opioidami -głównie z Kodeiną chociaż brałem również Tramadol, Opium, Makiware a ostatnio Buprenorfine z Dormicum i.v. Ogólnie to wydaje mi się, że jestem politoksykomanem i spróbowałem już niestety niemal wszystkiego, co jest do spróbowania. Ostatnio jednak zdałem sobie sprawe, że to jest kiepska sprawa i postanowiłem przestać brać ten syf. Z wszystkiego zrezygnowałem i odstawiłem ale z Kodeiny jakoś nie mogę wyjść. To już jest przerąbane, codziennie postanawiam sobie, że to już koniec ale przychodzi skręt fizyczny oraz psychiczny dołek i znowu się podleczam kolejną dawką Kody. Kodeine pozyskuje z Antidolu tzn. robie ekstrakcje. Dawki które mnie zadowalają to od 300 do 450 mg ale brałem swojego czasu nawet 1200 mg.... Nie wiem jak z tym skończyć a do Psychiatry iść nie chce bo nie chciałbym brać kolejnych leków, wizyta w Poradni Uzależnień też -z osobistych powodów odpada. Kodeina to jest najsłabiej uzależniający opioid ale jednak uzależniłem się od tego psychicznie i fizycznie. To jest troche dziwne bo próbowałem też mocniejszych opioidów a jednak nie uzależniłem się od nich. Dzisiaj też musiałem niestety wziąć bo nie mogłem usiedzieć spokojnie w miejscu, nie planowałem tego. Nie chce już brać ale jestem do tego poniekąd zmuszony by normalnie funkcjonować. Ostatnio postanowiłem spróbować to odstawić poprzez wzięcie troche Dextrometorphanu z tabletek ACODIN. Wiem, że to też jest lek dający efekty narkotyczne -sam się kiedyś w to bawiłem ale nie pasuje mi to i wezme tylko minimalną dawkę tak aby jakoś złagodzić głód Kodeiny. Nie wiem czy to jest dobry pomysł ale czytałem, że DXM jest stosowany w leczeniu uzależnień od Opiatów. Może ktoś ma jakiś sprawdzony sposób na uwolnienie się od Kodeiny, w końcu to jest słabizna. Oczywiście nie polecajcie mi brania Benzodiazepin (niedawno się boleśnie wyzerowałem i NIGDY WIĘCEJ), ani innych leków. I co zrobić kiedy przyjdzie największe "ciśnienie" jak to przetrwać. Wiem, że za 5 dni fizyczne objawy odstawienia ustąpią ale pozostanie dołek psychiczny. Aha, sport uprawiam, pracuje, prowadze aktywny tryb życia a i tak jest czas oraz miejsce aby się ugrzać.
    Będe wdzięczny za rady, w gre wchodzą tylko metody domowe. Nie mam pojęcia dlaczego w to wdepnąłem a to trwa już prawie od 3 lat. Czas z tym w końcu skończyć. Jeśli chodzi o silną wole to miałem jej na tyle dużo aby samemu wyjść z kilku ciągów benzodiazepinowych (Klony, Lorafen, Alprazolam). Pomóżcie, czy faktycznie psychoterapia pomaga i jest skuteczna?? U mnie to jest tak, że przez cały dzień potrafie wmawiać sobie, że nie wezme aż tu nagle wystarczy jedna sekunda by cały detoks szlag trafił. Pozdro
  • Posted: 05.07.2009, 19:18
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    Ja polecam tylko psychoterapię, a jak się naprawdę CHCE z tego wyjść to nie ma powodów dla których nie można iść do poradni i na terapię. Albo się chce przestać i robi się wszystko w tym kierunku co możliwe, albo to tylko gadanie i samooszukiwanie się ćpuna, który dalej chce brać. Miałam znajomego na grupie, który z powodu tej "słabizny kodeiny" odtruwał się na detoksie i wylądował w psychiatryku, a ternień na ewentaz leczy się w ośrodku, więc chyba lepiej wcześniej iść do poradni uzależualną terapię, jeśli trzeba to do dobrego psychiatry, który zna się na uzależnieniach i nie będzie przepisywał uzależniających leków jak robią to niektórzy. DXM Ci nie pomoże, najwyżej zmienisz środek i będziesz dalej brał tylko inne gówno. Nie ma sprawdzonych domowych metod (mi żadna nie pomogła), a przy największym ciśnieniu trzeba zacisnąć dupę i nie wziąć, można stosować metodę 24 godzin - mówiąc sobie - "tylko dziś nie biorę" i przetrwać dzień, a kolejnego dnia powiedzieć sobie to samo. Głód ma to do siebie, że nie jest ciągle o takim samym natężeniu i słabnie jak się przetrwa kryzys. Fizycznie nie tak trudno się odtruć i przemęczyć, gorzej z psychiką - tu pomaga terapia, motywacja, wsparcie, aktywność (dobrze, że pracujesz i uprawiasz sport, tylko jak to wygląda, jak nie bierzesz), dołek psychiczny może utrzymywać się dłużej i trzeba brać pod uwagę, że to konsekwencja brania, którą trzeba przeżyć. Niestety nie ma ćpania bez konsekwencji. Powodzenia.



    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT
  • Posted: 06.07.2009, 18:06
     
    lechu
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    11.07.09
    postów:
    10
    Witam, dzisiaj mija prawie drugi dzień mojego detoksu, w pracy nie było jeszcze tak źle ale potem to nie było minuty w której nie myślałem aby pojechać do apteki po 3 ANTIDOLE. Dodatkowo męczą mnie wszystkie objawy odstawinenne opiatów czyli katar, biegunka, łamanie w kościach, mdłości, osłabienie i OGROMNE CIŚNIENIE PSYCHICZNE. Świadomość tego, że wystarczy pójść do Apteki i cały dyskomform minie jest bardzo kuszonca. Jednocześnie cały czas sobie powtarzam, że NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ -taka walka z myślami. W chwili słabości nawet pojechałem na działki po maki Papawer Somniferum po to by zrobić sobie Opium i makiware ale w ostatniej chwili zawróciłem. Zaciskam dzisiaj dupe i mam nadzieje, że jutro będzie lepiej chociaż z doświadczenia wiem, że to właśnie trzeci dzień jest najgorszy a czwartego się stopniowo poprawia. Ale i tak mam nadzieje, że jutor będzie lepiej... oby tak było...
  • Posted: 06.07.2009, 19:50
       
    KARO
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     wrzesień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    30.08.10
    postów:
    1027
    Może zamiast "szpanować" na forum znajomością nazw dragów (już ten mak z łacińskiego to mnie doprowadził do płaczu ze śmiechu) i objawów, zadzwoń do jakiejś poradni?

    A domowym sposobem to można np. czajnik elektryczny naprawiać, a nie leczyć się z uzależnienia.

    Chcesz żyć na wiecznym dupościsku? Powodzenia, jedna już tu taka była (jest?).





Przejdź do strony: 1 - 2 - 3 [+1]

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski