witam ?>>> mam dosyć duży problem z lekami , jak tego gowna sie pozbyc przestaje sobie radzic
chodzi dokładnie o leki opiatowe ,wymieniać nie będę mam ochotę oderwac głowe i nasypac tam kilkanascie tabletek zeby faza byla natychmiastowa ,to lepsze niz iniekcja czy ktos wie jak sie z tym uporac ?????// bo zaczynam znikac
napisany przez: Hefaren, 15-06-2009 - 20:07
Posted: 15.06.2009, 15:15
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.06.09
postów:
5
ludzie po co jest to miejsce i po co sie tu rejestrowac ??? skoro nikt nic nie potrafi doradzic ,moze przynajmniej z grzecznosci napiszcie :"POCAJUJ MNI W DUPE
Posted: 15.06.2009, 15:24
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
A próbowałeś się leczyć? Najpierw detoks, później długotrwała terapia indywidualna i grupowa ambulatoryjnie lub w ośrodku, przy chęciach wyjścia z tego, motywacji i dużym wysiłku jest szansa się uporać z uzależnieniem. Mi w końcu zaczęło się udawać (też brałam leki opiatowe i kompot), chociaż twardo do końca nie wierzyłam, że mi się uda, więc twierdzę, że da się z tym uporać, tylko trzeba chcieć i zacząć coś robić w tym kierunku, a nie myśleć jak się najszybciej nawalić i użalać się że znikasz. Konstruktywnych działań życzę.
I po co ta złość? Myślisz, że tu 24 na dobę ktoś siedzi i odpisze ci natychmiast? Trochę cierpliwości.
napisany przez: magnola, 15-06-2009 - 15:26
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 15.06.2009, 15:37
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.06.09
postów:
5
eureka wielkie dzieki za tekst ale jak wiesz i sama to przeszlas to wiesz jak sie sciemnia i oszukuje samego siebie nie potrzebuje morałow ale pomocy nie oczekuje ze przyjedziesz i wezmiesz mnie za raczke i zaprowadzisz tam gdzie trzeba ale ......... no tak wiesz co ja chyba sam nie wiem czego oczekuje nawet skupic sie nie potrafie a juz miałem ci tyle napisac noi ja jestem wlasnie na etapie ze nie da sie z tego wyjsc i jak powiedzialas szukam gdie sie sprowadzic do lekkiej blogosci >"::::":L:?>":
>"? mozesz napisac z jakiego miasta jestes??????,
Posted: 15.06.2009, 15:50
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
To nie morały, chociaż też takie teksty podobnie odbierałam, ale nie ma innej drogi tylko wziąć się za ryj i do poradni się leczyć, raz, drugi, piąty, dziesiąty, do skutku. Ja próbowałam się leczyć od 2000 r. Przez zasrane 8 lat twierdziłam, że nie ma dla mnie ratunku i chciałam cudu, pomocy nie wiadomo jakiej, bo nikt za Ciebie brać nie przestanie i nikt ci nie pomoże jak sam się nie zdecydujesz i nie będziesz w tym konsekwentny. Wiem jak jest ciężko, ale da się. Też mówiłam, że innym się udaje, ale nie mi. Na początku w każdej minucie mi było ciężko wytrzymać nie mówiąc już o kilku dniach, tygodniach czy miesiącach, a myśl o niebraniu do końca życia była niewyobrażalną. Teraz nie grzeję 11 miesięcy i już nie mam takiej obsesji brania jak kilka miesięcy temu. I dalej chodzę na terapię i wcale nie wszystko mam super poukładane w życiu. Na to trzeba czasu.
Ja jestem z Krakowa, a Ty skąd? Może ktoś Ci poleci poradnię w Twoim mieście.
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 15.06.2009, 18:32
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.06.09
postów:
5
Witam pomownie mam pytanie do magnolki??? W jaki sposób dostac sie na detoks ??? Nic nie czaje bo nigdy z takiej opcji nie musiałem korzysta.Nie bardzo rozumie co mam pojśc do szpitala i powiedziec "siemano odtrujecie mnie bo bola mnie kości" gdzie zrobić pierwszy krok ,od czego zacząć ? proszę o info
Posted: 15.06.2009, 19:03
oceń:
admin
zarejestrowany:
grudzień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.08.10
postów:
511
bez wizyty w poradni uzależnień się nie obejdzie, napisz z jakiej miejscowości jesteś, tak jak ci to napisała Magnola, to dostaniesz adresy poradni.
tam, po rozmowie z terapeutą ustalony zostanie dalszy sposób postępowania, jeżeli potrzebny ci będzie detox (szpitalny, zamknięty oddział detoksykacyjny) to terapeuta ustali z odziałem termin przyjęcia ciebie i pomoże ci w załatwieniu formalności, takich jak np. skierowanie na oddział szpitalny.
łatwiej by było ci pomóc gdybyś napisał więcej o swoim uzależnieniu i o sobie, np. od czego jesteś uzależniony (różne długości pobytu w szpitalu w zależności od środka, od którego pacjent jest uzależniony), z jakiej miejscowości jesteś, ile masz lat (są detoksy dla pełnoletnich i dla nieletnich), czy próbowałeś już się leczyć ?
ps. rozumiem że jesteś w dużym stresie ale staraj się nie obrażać ludzi, do których zwracasz się o pomoc, ok ?
Posted: 15.06.2009, 19:10
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
Najlepiej idź do najbliższej poradni uzależnień, tam Ci powiedzą co dokładnie masz zrobić. Albo zadzwoń na oddział detoksykacyjny w najbliższym szpitalu i zapytaj co będzie potrzebne i jak dostać się na oddział. Potrzebne jest skierowanie, najlepiej od lekarza z poradni, ale może być też od zwykłego lekarza. Na detoks "Monarowski" w Krakowie przy Ośrodku Monaru, na którym ja byłam można było po prostu zadzwonić i umówić się na termin, wziąć skierowanie u siebie od lekarza, później przyjeżdżasz, idziesz tylko do poradni Monaru na ul. Katarzyny 3, dostajesz skierowanie na rtg płuc, który robisz od razu bo jest 5 minut od poradni (na szpitalnych detoksach nie wiem czy wymagają rtg). I stawiasz się pod adres detoksu, u nas nawet była taka opcja, że ktoś Cię zawiezie. Idź do poradni i porozmawiaj z terapeutą, ktoś Cię wtedy pokieruje, jak będzie trzeba to wypisze skierowanie i da namiary co dalej.
NIEPUBLICZNY ZAKŁAD OPIEKI ZDROWOTNEJ MONAR OŚRODEK
LECZNICZO-REHABILITACYJNY DLA OSÓB UZALEŻNIONYCH
OD ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH ? DETOKSYKACJA W KRAKOWIE
ul. Suchy Jar 4a
31-983 Kraków
tel. +48 12 645 06 10
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 15.06.2009, 21:44
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
czerwiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
16.06.09
postów:
5
no tak to widze ze jestem w czarnej dziurce ,tak myslałem że nie jest to takie proste z powodów osobistych nie moge pojśc nawet do lekarza ogólnego po skierowanie a co mówic o reszcie formalnosci o których piszecie rozumie ze to wszystko jest refundowane czyli potrzebne jest ubezpieczenie itd... Niestety zyjemy w kraju biurokracji i nic nie ma łatwo ,wiem pewnie powiecie ze umiałeś sie tym bawić to teraz weż sie w garś itd.. ADMI dzieki za info a tak na marginesie nikogo nie obrazam no może troche za mocno ,a czy ja jestem w stresie nie wiem czy przeszedłeś cokolwiek związanego z dragami ale bardzo delikatnie nazwałeś cos co dzieje sie w mojej głowie psuchicznie ifizycznie . No coż jestem tylko tym kim jestem a czego szukam? chyba słów ale dobrze ze tu jestescie mi zostaje sie tylko modlic ale wierze ze człowiek nie jest sam w moim przypadku dobro sie przebiera ale tylko po to by zagrać zło ale pewnie nie wiecie o czym mówie dobrzy z was ludzie wszystkim zycze wszystkiego dobrego
Posted: 15.06.2009, 22:03
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
Niektóre poradnie przyjmują osoby nieubezpieczone i na detoksie w Pleszowie, o którym pisałam również. Podzwoń i popytaj. A ty szukasz sobie problemów. Nikt za Ciebie tego nie załatwi i jak się tylko chce to te jak piszesz formalności nie są nie do przejścia. Powiem jeszcze raz - znajdź poradnię uzależnień i idź tam nawet bez ubezpieczenia. A swoją drogą ubezpieczenie będziesz miał jak zarejestrujesz się w Urzędzie pracy jako bezrobotny. Chyba, że wolisz gadać o modlitwie, która sama efektu nie przyniesie i dalej tkwić w dupie na własne życzenie.
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 30.06.2009, 22:44
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
styczeń 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
27.05.10
postów:
19
prochy mam za sobą. Troche czasu mi zajęła walka z tym gównem, ale jak widać da się wyjść. Trzeba tylko mocno kopac się w dupsko, żeby nie zwątpić. Dopóki bedziesz czekał aż ktoś poda ci wyzdrowienie na tacy, dopóty bedziesz w czarnej dupie.
Masz internet, sprawdzaj adresy, strony z poradniami, ośrodkami. Masz telefon - dzwoń. Masz nogi-biegaj i szukaj.
Trzeźwość wymaga wysiłku.
powodzenia
_____________________________________________________
Sowa - mega ściemniacz. Mądrość pojęcie względne.
Posted: 05.07.2009, 16:27
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
lipiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
11.07.09
postów:
10
Ja też mam problem z lekami przede wszystkim z opioidami -głównie z Kodeiną chociaż brałem również Tramadol, Opium, Makiware a ostatnio Buprenorfine z Dormicum i.v. Ogólnie to wydaje mi się, że jestem politoksykomanem i spróbowałem już niestety niemal wszystkiego, co jest do spróbowania. Ostatnio jednak zdałem sobie sprawe, że to jest kiepska sprawa i postanowiłem przestać brać ten syf. Z wszystkiego zrezygnowałem i odstawiłem ale z Kodeiny jakoś nie mogę wyjść. To już jest przerąbane, codziennie postanawiam sobie, że to już koniec ale przychodzi skręt fizyczny oraz psychiczny dołek i znowu się podleczam kolejną dawką Kody. Kodeine pozyskuje z Antidolu tzn. robie ekstrakcje. Dawki które mnie zadowalają to od 300 do 450 mg ale brałem swojego czasu nawet 1200 mg.... Nie wiem jak z tym skończyć a do Psychiatry iść nie chce bo nie chciałbym brać kolejnych leków, wizyta w Poradni Uzależnień też -z osobistych powodów odpada. Kodeina to jest najsłabiej uzależniający opioid ale jednak uzależniłem się od tego psychicznie i fizycznie. To jest troche dziwne bo próbowałem też mocniejszych opioidów a jednak nie uzależniłem się od nich. Dzisiaj też musiałem niestety wziąć bo nie mogłem usiedzieć spokojnie w miejscu, nie planowałem tego. Nie chce już brać ale jestem do tego poniekąd zmuszony by normalnie funkcjonować. Ostatnio postanowiłem spróbować to odstawić poprzez wzięcie troche Dextrometorphanu z tabletek ACODIN. Wiem, że to też jest lek dający efekty narkotyczne -sam się kiedyś w to bawiłem ale nie pasuje mi to i wezme tylko minimalną dawkę tak aby jakoś złagodzić głód Kodeiny. Nie wiem czy to jest dobry pomysł ale czytałem, że DXM jest stosowany w leczeniu uzależnień od Opiatów. Może ktoś ma jakiś sprawdzony sposób na uwolnienie się od Kodeiny, w końcu to jest słabizna. Oczywiście nie polecajcie mi brania Benzodiazepin (niedawno się boleśnie wyzerowałem i NIGDY WIĘCEJ), ani innych leków. I co zrobić kiedy przyjdzie największe "ciśnienie" jak to przetrwać. Wiem, że za 5 dni fizyczne objawy odstawienia ustąpią ale pozostanie dołek psychiczny. Aha, sport uprawiam, pracuje, prowadze aktywny tryb życia a i tak jest czas oraz miejsce aby się ugrzać.
Będe wdzięczny za rady, w gre wchodzą tylko metody domowe. Nie mam pojęcia dlaczego w to wdepnąłem a to trwa już prawie od 3 lat. Czas z tym w końcu skończyć. Jeśli chodzi o silną wole to miałem jej na tyle dużo aby samemu wyjść z kilku ciągów benzodiazepinowych (Klony, Lorafen, Alprazolam). Pomóżcie, czy faktycznie psychoterapia pomaga i jest skuteczna?? U mnie to jest tak, że przez cały dzień potrafie wmawiać sobie, że nie wezme aż tu nagle wystarczy jedna sekunda by cały detoks szlag trafił. Pozdro
Posted: 05.07.2009, 19:18
oceń:
moderator
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
29.05.10
postów:
762
Ja polecam tylko psychoterapię, a jak się naprawdę CHCE z tego wyjść to nie ma powodów dla których nie można iść do poradni i na terapię. Albo się chce przestać i robi się wszystko w tym kierunku co możliwe, albo to tylko gadanie i samooszukiwanie się ćpuna, który dalej chce brać. Miałam znajomego na grupie, który z powodu tej "słabizny kodeiny" odtruwał się na detoksie i wylądował w psychiatryku, a ternień na ewentaz leczy się w ośrodku, więc chyba lepiej wcześniej iść do poradni uzależualną terapię, jeśli trzeba to do dobrego psychiatry, który zna się na uzależnieniach i nie będzie przepisywał uzależniających leków jak robią to niektórzy. DXM Ci nie pomoże, najwyżej zmienisz środek i będziesz dalej brał tylko inne gówno. Nie ma sprawdzonych domowych metod (mi żadna nie pomogła), a przy największym ciśnieniu trzeba zacisnąć dupę i nie wziąć, można stosować metodę 24 godzin - mówiąc sobie - "tylko dziś nie biorę" i przetrwać dzień, a kolejnego dnia powiedzieć sobie to samo. Głód ma to do siebie, że nie jest ciągle o takim samym natężeniu i słabnie jak się przetrwa kryzys. Fizycznie nie tak trudno się odtruć i przemęczyć, gorzej z psychiką - tu pomaga terapia, motywacja, wsparcie, aktywność (dobrze, że pracujesz i uprawiasz sport, tylko jak to wygląda, jak nie bierzesz), dołek psychiczny może utrzymywać się dłużej i trzeba brać pod uwagę, że to konsekwencja brania, którą trzeba przeżyć. Niestety nie ma ćpania bez konsekwencji. Powodzenia.
nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem
Posted: 06.07.2009, 18:06
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
lipiec 2009
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
11.07.09
postów:
10
Witam, dzisiaj mija prawie drugi dzień mojego detoksu, w pracy nie było jeszcze tak źle ale potem to nie było minuty w której nie myślałem aby pojechać do apteki po 3 ANTIDOLE. Dodatkowo męczą mnie wszystkie objawy odstawinenne opiatów czyli katar, biegunka, łamanie w kościach, mdłości, osłabienie i OGROMNE CIŚNIENIE PSYCHICZNE. Świadomość tego, że wystarczy pójść do Apteki i cały dyskomform minie jest bardzo kuszonca. Jednocześnie cały czas sobie powtarzam, że NIE MOGĘ TEGO ZROBIĆ -taka walka z myślami. W chwili słabości nawet pojechałem na działki po maki Papawer Somniferum po to by zrobić sobie Opium i makiware ale w ostatniej chwili zawróciłem. Zaciskam dzisiaj dupe i mam nadzieje, że jutro będzie lepiej chociaż z doświadczenia wiem, że to właśnie trzeci dzień jest najgorszy a czwartego się stopniowo poprawia. Ale i tak mam nadzieje, że jutor będzie lepiej... oby tak było...
Posted: 06.07.2009, 19:50
oceń:
moderator
zarejestrowany:
wrzesień 2004
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
30.08.10
postów:
1027
Może zamiast "szpanować" na forum znajomością nazw dragów (już ten mak z łacińskiego to mnie doprowadził do płaczu ze śmiechu) i objawów, zadzwoń do jakiejś poradni?
A domowym sposobem to można np. czajnik elektryczny naprawiać, a nie leczyć się z uzależnienia.
Chcesz żyć na wiecznym dupościsku? Powodzenia, jedna już tu taka była (jest?).