<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest sobota, 04 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:529

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:116
W tym miesiącu:1934
W tym roku:133492
Ogólnie:1673343

Od dnia 08-01-2002

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Do dołu
Mój partner leczy się w osrodku..
  • Posted: 24.06.2009, 14:34
     
    kleopatra
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     styczeń 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    03.02.10
    postów:
    22
    Widzę ,że dotknęło Cię to co Ci wcześniej napisano ale nikt nie chciał Cię urazić. Ja jestem matką narkomana i znam problem z drugiej strony. Wiem jedno,że terapia dla osób współuzależnionych bardzo pomaga, jeśli dużo czytałaś to wiesz o czym piszę. Dwa miesiące w ośrodku to naprawdę bardzo mało i nie można oczekiwać od Twojego partnera, że się zmienił. Moim zdaniem lepiej jest na początku zostawić "delikwenta" samemu sobie niech uporządkuje sobie swój świat i swoje uczucia. Mój syn jest już w piątym ośrodku , leczy się 1.5 roku. W ostatnim ośrodku jest siódmy miesiąc i tyle też go nie widziałam. Czasem jest mi ciężko ale wiem ,że tak musi być .Ten czas jest dla niego ale też i dla mnie bo nie tylko on musi się zmienić ja również. Ja wiem teraz, że w pewnym sensie byłam "toksyczna" choć wcześniej tego nie widziałam. Bardzo kochałam i kocham mojego syna ale teraz już mądrzej. Radzę Ci abyś zaczęła uczestniczyć w grupach wsparcia albo rozpoczęła własną terapię bo wiesza teoretyczna to za mało trzeba się jeszcze z samym sobą zmierzyć.
  • Posted: 04.07.2009, 17:46
     
    gigusia
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     czerwiec 2009
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    14.07.09
    postów:
    9
    Witam ...uczestniczę w terapii...daje mi ona bardzo dużo ale to długa i trudna droga....Mój partner odciął się ode mnie całkowicie...wspieram go jak mogę... dzwonię do terapeutów pozdrawiam go...a tu nic.... teraz obrał inna strategię.- manipuluje rodzicami...szkoda mi ich ...odwiedzają mnie...a z nim maja stały kontakt ale ja o niego nie pytam chociaż zadają mi pytania jak tam z nami itp...może powinnam ich tez namówić na terapię???Czy to normalne?????
  • Posted: 04.07.2009, 22:14
       
    magnola
    oceń:
    moderator moderator
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    29.05.10
    postów:
    762
    Jeśli manipuluje rodzicami dobrze by było żeby oni o tym wiedzieli i nie dawali sobą manipulować - terapia mogła by im w tym pomóc żeby nauczyli się to rozpoznawać i wiedzieli jak mają postępować w takich sytuacjach. Dobrze, że Ty zdecydowałaś się na teraoię, nie będzie łatwo, ale na pewno to w jakiś sposób pomaga. Cierpliwości i wytrwałości życzę.




    nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem

    WT

Przejdź do strony: [-1] 1 - 2

Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski