<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest piątek, 10 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:553

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:71
W tym miesiącu:4976
W tym roku:136534
Ogólnie:1676385

Od dnia 08-01-2002
  • Start :: 
  • główna :: 
  • forum ogólne :: 
  • Współuzależnienie!Jak mądrze postepować żeby nie wzmacniać branie mojego syna!
Do dołu
Współuzależnienie!Jak mądrze postepować żeby nie wzmacniać branie mojego syna!
  • Posted: 25.07.2010, 20:32
     
    beti121
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    25.07.10
    postów:
    1
    Witam .Proszę o radę ,wskazówki ,co robić ,jak postępować z uzależnionym synem .Syn pali marihuanę ale chyba nie tylko od 3 lat nie dawno doszło do mnie że jestem współuzależniona ,jak sobie radzić ,zaczęłam chodzić do poradni uzależnień poszukuję grupy wsparcia dla rodziców ,czytam ksiażki i artykuły na temat uzależnień ale to za mało .Są sytuacje że nie wiem co zrobić w danej chwili ,dodam że syn ma 19 lat ,nigdzie się nie uczy ,nie pracuje ,ma wyrok w zawieszeniu i sprawy karne w toku ,To wszystko nagromadziło się w związku z braniem narkotyków ,nie chciał się leczyć .Ostatnio postąpiłam tak jak mi zalecono czyli ,póki nie będziesz chciał się leczyć i bierzesz nie mieszkasz u mnie! Ale syn i tak ciągle próbuje ,przychodzi ,obiecuje że będzie się leczył.Proszę doradźcie jak sobie dalej z tym radzić.
  • Posted: 26.07.2010, 18:40
     
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    26.08.10
    postów:
    795
    Być konsekwentna w swoich postanowieniach!!!!! Kochaj go zdrową miłością, ale kochaj i powtarzaj mu to jak najczęściej że bardzo go kochasz i dlatego o niego walczysz i dlatego tak postępujesz bo nie pozwolisz mu się zabijać na swoich oczach. Leczenie to pomoc od Ciebie i wsparcie w czasie leczenia jak ćpanie to zero pomocy. Podstawa to zepsucie komfortu ćpania. Miłość w sytuacjach skrajnych wpisz w gogle to można poczytać. My czyli ja z żonką zawsze powtarzaliśmy synowi że bardzo go kochamy i nie pozwolimy mu się zaćpa na naszych oczach jak nas nie kocha i woli się zaćpać z pseudo kolegami to jego wybór a my mu w tym nie pomożemy. Kochać i być konsekwentna. Nie piszesz o ojcu dziecka czy razem mieszkacie czy sama jesteś. Pamiętaj jak jesteście razem to razem ramię w ramię musicie walczyć o niego i mieć takie same zdanie w temacie leczenia. Nam się udało po 5 latach walki. Myślę że wreszcie możemy być spokojni , ale tak do końca pewnie nigdy nie będzie spokoju na 100% zawsze jakieś tam obawy zostaną. Koniecznie kontynuuj terapię jak jest mąż to razem tam uczęszczajcie. To ciężka i trudna walka aby wyrwać dziecko ze szponów narkomanii ale się udaje tylko kochać mądrze twardą miłością i nie dać się zmanipulować czyli konsekwencja w działaniu. Wielu sił życzę i cierpliwości bo tego bardzo będziesz potrzebować oraz spokoju. Musisz mieć siły i dla siebie i dla syna aż pójdzie na zamknięte leczenie najlepiej tak myślę. Jak masz pytania to napisz tu lub na priv.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski