Współuzależnienie!Jak mądrze postepować żeby nie wzmacniać branie mojego syna!
Współuzależnienie!Jak mądrze postepować żeby nie wzmacniać branie mojego syna!
Posted: 25.07.2010, 20:32
oceń:
nowicjusz
zarejestrowany:
lipiec 2010
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
25.07.10
postów:
1
Witam .Proszę o radę ,wskazówki ,co robić ,jak postępować z uzależnionym synem .Syn pali marihuanę ale chyba nie tylko od 3 lat nie dawno doszło do mnie że jestem współuzależniona ,jak sobie radzić ,zaczęłam chodzić do poradni uzależnień poszukuję grupy wsparcia dla rodziców ,czytam ksiażki i artykuły na temat uzależnień ale to za mało .Są sytuacje że nie wiem co zrobić w danej chwili ,dodam że syn ma 19 lat ,nigdzie się nie uczy ,nie pracuje ,ma wyrok w zawieszeniu i sprawy karne w toku ,To wszystko nagromadziło się w związku z braniem narkotyków ,nie chciał się leczyć .Ostatnio postąpiłam tak jak mi zalecono czyli ,póki nie będziesz chciał się leczyć i bierzesz nie mieszkasz u mnie! Ale syn i tak ciągle próbuje ,przychodzi ,obiecuje że będzie się leczył.Proszę doradźcie jak sobie dalej z tym radzić.
Posted: 26.07.2010, 18:40
oceń:
neofita
zarejestrowany:
marzec 2005
Status:
off-line
ostatnia wizyta:
26.08.10
postów:
795
Być konsekwentna w swoich postanowieniach!!!!! Kochaj go zdrową miłością, ale kochaj i powtarzaj mu to jak najczęściej że bardzo go kochasz i dlatego o niego walczysz i dlatego tak postępujesz bo nie pozwolisz mu się zabijać na swoich oczach. Leczenie to pomoc od Ciebie i wsparcie w czasie leczenia jak ćpanie to zero pomocy. Podstawa to zepsucie komfortu ćpania. Miłość w sytuacjach skrajnych wpisz w gogle to można poczytać. My czyli ja z żonką zawsze powtarzaliśmy synowi że bardzo go kochamy i nie pozwolimy mu się zaćpa na naszych oczach jak nas nie kocha i woli się zaćpać z pseudo kolegami to jego wybór a my mu w tym nie pomożemy. Kochać i być konsekwentna. Nie piszesz o ojcu dziecka czy razem mieszkacie czy sama jesteś. Pamiętaj jak jesteście razem to razem ramię w ramię musicie walczyć o niego i mieć takie same zdanie w temacie leczenia. Nam się udało po 5 latach walki. Myślę że wreszcie możemy być spokojni , ale tak do końca pewnie nigdy nie będzie spokoju na 100% zawsze jakieś tam obawy zostaną. Koniecznie kontynuuj terapię jak jest mąż to razem tam uczęszczajcie. To ciężka i trudna walka aby wyrwać dziecko ze szponów narkomanii ale się udaje tylko kochać mądrze twardą miłością i nie dać się zmanipulować czyli konsekwencja w działaniu. Wielu sił życzę i cierpliwości bo tego bardzo będziesz potrzebować oraz spokoju. Musisz mieć siły i dla siebie i dla syna aż pójdzie na zamknięte leczenie najlepiej tak myślę. Jak masz pytania to napisz tu lub na priv.
Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983
Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.