<!-- [site-name] --> http://www.facebook.com/pages/Otwarty-Portal-Monaru/125951250767283
Witaj gość - dzisiaj jest piątek, 10 września 2010, 

pamięci Marka

Biografia
Marka Kotańskiego
Historia Monaru
"Ty zaraziłeś ich
narkomanią"

"Daj siebie innym"

nasze menu

 strona główna
 nasze linki
 FAQ - pytania i odpowiedzi
 nasze pliki
 nasze bLogi
 nasza galeria
 nasza księga gości
 Nasz czat

kto jest na czacie

nasze placówki

Bullet5 ośrodki Monar
Bullet5 domy Markot
Bullet5 poradnie Monar
Bullet5 projekty Monaru

trochę wiedzy o...

 narkotykach
 narkomanii
 narkomania w literaturze
 narkomania w filmie

nasz najnowszy link

Click

Radio WNET - Warto żyć
Zapraszam do zapoznania się z akcją "Warto żyć" współorganizowaną przez Radio Wnet. W Polsce powszec...
odsłon:553

nasze linki ]

nasz bLogariusz

licznik odwiedzin

Dzisiaj:64
W tym miesiącu:4969
W tym roku:136527
Ogólnie:1676378

Od dnia 08-01-2002
Do dołu
pomoc??! czy potrzebna?!
  • Posted: 27.07.2010, 05:10
     
    jadziuniaa
    oceń:
    nowicjusz nowicjusz
    zarejestrowany:
     lipiec 2010
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.07.10
    postów:
    1
    Witam, mam taki problem, to znaczy problem mam od dawna tylko znowu sie narodzil, wiec tak ogolnie jestem uzalezniona, od amfetaminy, od 9 lat cpam, zaczelam jak mialam 13 lat, na poczatku na imprezach,pozniej do szkoly codziennie, to jeszcze bylo gimnazjum, nie wyobrazalam sobie innego zycia, heh cpalam caly czas praktycznie ciagami po 3-4 miesiace, po czym robilam sobie przerwy 1-2 miesieczne zalezalo ... przez te walenie caly czas, na poczatku dostalam psychozy, po ktorej mialam okres abstynencji ponad 4 mce,poprostu balam sie wziasc nastepny, raz, ale nadszedl czas ze znowu wzielam, i to byl najgorszy juz dla mnie okres, to znaczy najgorszy moze nie, bo zly jest caly czas jak cpam .. heh no wiec zaczelam wtedy znowu cpac codziennie, znowu zaczely powtarzac sie kradzieze, pozyczki, dlugi itp.. no i w koncu nie znlazlam innego wyjscia tylko podciac sobie zyly, nie bylo to jakies zwrocenie na siebie uwagi, aby ludzie zobaczyli ze mam problem, poprostu chcialam odejsc z tego swiata,bo mialam dosc zycia, takiego jakim zylam heh, nie udalo mi sie pozniej mialam jeszcze jedna probe z psychotropami i alko ale oczywiscie tez mi nie wyszlo.. heh, wtedy pomocna dlon wyciagneli do mnie rodzice, no i najpierw zawiezli mnie na detoks, z ktorego skierowali mnie do osrodka, w pierwszym osrodku dlugoterminowym wytrzymalam 4 mce potem sie poprostu nakrecilam i wyjechalam, z znajoma i 2 znajomymi, ten wypad nie zbyt dobrze sie skonczyl dla nas 4,pozniej pojechalam do nastepnego osrodka, w ktorym utrzymalaam sie prawie 9-mcy, mialam wtedy pelna abstynencje alkohollowa i narkotykowa, ale przez glupie nieuczciwosci lamanie ASow poprostu nie wytrzymalam i kolejny raz ztamtad wyjechalam... te miejsce traktowalam jak swoj dom,a spolecznosc i kadre jak swoja rodzine, moze to glupie,ale czlowiek docenia dopiero wtedy cos, jak to straci heh,. no i wyjechalam z tego osrodoka ze swoim bylym chlopakiem, z ktorym rozxstalam sie jak juz bylismy na zewnatrz po jakis 2 mcach, zACZELAM najpierw pic alko, pozniej zielsko, i znowu feta, znowu w kable, bo zapomnialam chyba o tym wspomniec, w tym czasie, ogarnelam sobie prace i mieszkanie, pracuje nadal, i nadal cpam, ogolnie moj tydzien od jakis 4 mcy wyglada tak ze przez 5 dni cpam dwa dni odpoczywam, czasami 6 dni cpam jeden dzien odpoczywam, ale odpoczac musze, na to jeszcze mnie stac zeby zrobic sobie krociutka chociaz przerwe, he i postanowilam pewnego dnia ze pojade do osrodka, ale nie moge zostawic pracy :( bo szefowa poprosila mnie o to zebym nie zostawiala jej w sezonie, dowiedziala sie ona rowniez ze cpam, nie mam pojecia skad, ogolnie w pracy to juz chyba wszyscy wiedza he, poprostu ogarnia mnie monotonnia, zadzwonilam do jednego osrodka, w ktorym bylam czy bylaby szansa zeby mnie przyjeli z powrotem, ale liderka powiedziala ze nie bo to juz 4 przyjecie moje by bylo, az boje sie zadzwonic do drugiego, bo boje sie ze rowniez mi odmowia, ogolnie nie wiem co mam robic, czy rzucic wszystko,spakowac sie i poprostu pojechac sie leczyc, czy czekac do pensji, bo inaczej nie odzyskam pieniedzy zarobionych i nadal cpac.. ogarnac sie sama juz nie dam rady, wlasnie sie poddaje i prosze o pomoc, o porade czy ktos moglby mi poradzic co mam ze soba zrobic :( ....

    nie bajkaaa ,..
  • Posted: 27.07.2010, 13:07
     
    Skuld
    oceń:
    rezydent rezydent
    zarejestrowany:
     grudzień 2004
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    27.07.10
    postów:
    131
    poradnia uzależnień ---> detoks ---> ośrodek

    jak dla mnie to jedyne racjonalna droga
  • Posted: 27.07.2010, 18:51
     
    jozefaa
    oceń:
    neofita neofita
    zarejestrowany:
     marzec 2005
    Status:
    off-line
    ostatnia wizyta:
    26.08.10
    postów:
    795
    I dla mnie to tak samo wygląda. Załatwiaj sobie miejsce na detoksie a po detoksie zaraz miejsce w ośrodku sama wiesz że nie ma innej drogi. Jest wiele ośrodków nie musisz wracać tam gdzie już byłaś kilka razy bo to raczej nie jest zbyt dobre. Nowy ośrodek i nowe siły do leczenia. Może Kurcze by Ci podpasywało wreszcie. Jest to ośrodek długoterminowy koło Czerska w pomorskim. Jak będziesz chciała tel napisz. Mój syn tam skończył leczenie i jest ok. Powodzenia życzę.

    Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali
    Jan Paweł II, częstochowa, 18.VI.1983

    Nie potrafi przebaczyć innym, kto sam nie zaznał przebaczenia.
    Jan Paweł II, Z przemówienia do młodzieży, Watykan, 1999 r.
Otwarty Portal Monaru
webmaster Mariusz Janiszewski